Zdzisiu,
podejmuję z tobą polemikę, pomimo, że to akurat nie mojego posta
przyczepiasz się, ale widzę, że jesteś jeszcze młokos i niewiele wiesz o
życiu. Nie wszyscy użytkownicy rowerów są sobie równi. Gdyby tak było, to
nie byłoby różnych rowerów. Zwróć uwagę, że są jednak rowery wyścigowe,
rowery turystyczne, a także rowery miejskie, którymi ludzie jeżdżą do pracy,
czy po zakupy. Ten ostatni typ jest bardzo popularny na zachodzie. Ja mam 35
lat. Sporo jeżdżę na rowerze. Dojeżdżam na nim do pracy. A ponadto lubię
długie wycieczki. Mam przyzwoity rower turystyczny. Dobrze sprawdza się na
szosie. W terenie też. W warunkach ekstremalnych, po bezdrożach raczej nie
jeżdżę.
po takiej wypowiedzi mogę tylko powiedzieć- masz powyżej 40 lat, nie
nawidzisz robić rzeczy, które dostarczają andrenaliny,
1) Nie wszyscy są od adrenaliny uzależnieni. Zwróć uwagę, że wątek zaczął
się od roweru dla dziecka pierwszokomunijnego. 99,9% nie jest uzależnione.
2) To, że ktoś ma powyżej 40 lat o niczym jeszcze nie świadczy. Czas zasuwa
i ani spojrzysz jak za 20 lat dzisiejszy pampersiak, którego nie zauważasz
nazwie cię starcem.
np. wypad na kolejkę górską nie wchodzi w żadnym wypadku w grę (już nie
wspomnę o bungie jump)
3) Czemu nie. Lubię kolejki górskie. Skakanie na linie? Nie próbowałem, ale
mógłbym spróbować.
JEDNYM SŁOWEM ZGRZYBIAŁY FACET !!!!
4) Niekoniecznie wszyscy, którzy nie zgadzają się z twymi poglądami są
zgrzybiali.
jeśli nawet nie zgadza się wiek to po prostu wcześnij zgrzybiałeś niż to
ustawa przyjmuje....
5) Rzeczywiście, wielu 20 latków to już zgrzybiali ludzie. Potrafią tylko
siedzieć przy komputerze i poruszać dżojstikiem. Natomiast 10 kilometrowy
spacer czy 100 kilometrowa przejażdżka na rowerze leży daleko poza ich
zasięgiem.
A tak na temat to:
miałem okazję podróżować tymi twoimi "całkiem dobrymi" rowerkami
turystycznymi z wszelkimi, niezastąpionymi i obowiązkowymi elementami,
takimi jak: tonowe zderzaki, dzwonki, lusterka, bagażniki torby po obu
stronach koła, lampkach itp...
6) Tonowe zderzaki? A co to takiego? Co do pozostałych to jest to sprzęt
często przydatny. Na tak wyposażonym rowerze dojechałem do Włoch (bynajmniej
nie tych w granicach Warszawy). Takim rowerkiem górskim, bez bagażnika i bez
sakw daleko bym nie zajechał. Chyba, że ktoś jechałby za mną samochodem i
wiózł wszystkie potrzebne akcesoria (namiot, śpiwór i inne).
jeśli chodzi o jazdę to można to porównać tak:
góral (o którym pisze Paweł Ignatowicz) to Porsche
twój wychwalany rowerek to Fiat 125p
7) I co masz przeciwko Fiatowi 125p? Sportowy Porsche niewątpliwie jest
lepszy na wyścig, ale nie wszyscy są wyścigowcami. Duży fiat jest tańszy, co
nie bez znaczenia i bardziej pakowny niż dwumiejscowy sportowy samochód, co
też często ma znaczenie. No właśnie, wszystko zależy do czego danego sprzętu
chce się używać. Gdyby wszyscy użytkownicy samochodów mieli identyczne
potrzeby nie trzeba by było tylu różnych modeli.
Jazda takim "turystycznym" nie sprawia ŻADNEJ przyjemności - ciężkie to
ciągle tylko trzeba się martwić, żeby nie uderzyć błotnikiem w drzewo, bo
się jeszcze lampa zbije itd.
8) Tobie nie, ale nie tylko ty jeden jesteś na świecie. Nie wszyscy jeżdżą
po drzewach.
Nie wiem jak ty, ale ja nie wychodze na przejażdżkę rowerem gdy pada
deszcz,
9) Ja też na ogół nie. A co, kiedy deszcz złapie cię w trakcie? Jeśli jesteś
koło domu, to pół biedy. A co jeśli jesteś 100 km od domu? Zdarzało mi się i
tak...
a jazda w nocy też nie sprawia większej przyjemności
10) A mi owszem.
(jeśli nie wiesz to
istnieją już lampy do górala, które są na baterie, a poza tym łatwo się je
montuje i demontuje - nie trzeba wozić ze sobą dynama...
11) Ja wiem. Ale te lampy są kiepskie. Nadają się jako światła pozycyjne,
ale porządny reflektor z dynamem naprawdę potrafi oświecić drogę duuużo
lepiej.
No, ale w końcu jak lubisz jeździć nocą w deszczu to ja ci nie zabronie,
tylko nie mów innym, że osprzęt do tego typu jazdy jest każdemu
potrzebny...
12) Masz rację. Nie jest potrzebny wszystkim.
PS
w temacie było wyraźnie podane, że rowerek ma otrzymać dziecko w wieku ok.
11 lat, i nie sądze, że taki rower "turystyczny będzie mu potrzebny; jak
sobie to wyobrażasz ?! rodzice mu pozwolą jeżdzić w deszcz lub w nocy (lub
gdzieś dalej?) - NIE będzie jeździło w dzień i to w słonecznej porze....
13) Komunia to na ogół 9 lat. Tym bardziej masz rację. Ale błotniki przydają
się nie tylko do jazdy w deszczu. Przejazd przez kałużę bez błotników to
pochlapanie ubrania. A czasami trudno jest ominąć dużą kałużę.
Maciek