Policja

Policja


Widzisz wersję archiwalną wątku "Policja" z forum pl.regionalne.warszawa





Strona 1 z 31, 2, 3

Sirenia
15 Cze 2006, 06:25
Przed chwilą spisali mnie za jazdę rowerem po chodniku pustą ulicą (dodam ze
byla to Rakowiecka i w dodatku Święto, jakby nie było Boże Ciało), nie
pędziłam z zawrotną szybkością, a na chodniku w odległości kilometra nie
było ludzia. Usłyszalam jedynie text: A jakby ktoś ze sklepu wychodził ??
Rotfl. o ile się nie mylę, to sklepy dziś zamknięte. Radzę jednak omijać tą
ulicę  szerookim łukiem, zastanawia mnie jedno,czy naprawdę jazda po
chodniku jest już zabroniona? Coś w przepisach się zmieniło? Rozumiem że jak
będę pędziła po ulicy to dostanę mandat za przekroczenie prędkości? Jakie
zasady obowiązują?  :)

Tomasz Cenian
15 Cze 2006, 06:32

Przed chwilą spisali mnie za jazdę rowerem po chodniku pustą ulicą (dodam ze
byla to Rakowiecka i w dodatku Święto, jakby nie było Boże Ciało), nie
pędziłam z zawrotną szybkością, a na chodniku w odległości kilometra nie
było ludzia. Usłyszalam jedynie text: A jakby ktoś ze sklepu wychodził ??
Rotfl.



Para bladych chłopczyków w odlbaskowych kamizelkach?
W przerwach w notowaniu w kajecikach muszą zrobić "interwencję"...

Waldek Godel
15 Cze 2006, 06:41

ulicę  szerookim łukiem, zastanawia mnie jedno,czy naprawdę jazda po
chodniku jest już zabroniona? Coś w przepisach się zmieniło? Rozumiem że jak
będę pędziła po ulicy to dostanę mandat za przekroczenie prędkości? Jakie
zasady obowiązują?  :)



Tak, naprawdę jazda po chodniku jest zabroniona, od zawsze.
Obowiązują Przepisy o Ruchu Drogowym.

Outsider
15 Cze 2006, 06:58
 Jakie

zasady obowiązują?  :)



Jak juz ktos wspomnial "Przepisy o Ruchu Drogowym".
Od siebie dodam ze ciesze sie iz Policja zaczela na
to zwracac uwage. Moze dzieki temu nie bedzie takich
przypadkow jak u mojej znajomej, kiedy to rowerzysta
potracil jej babcie ktora z peknieta miednica wyladowala
w szpitalu a ten skurwiel nawet jej nie pomogl tylko uciekl.

Piotr


WuKa
15 Cze 2006, 07:38

Moze dzieki temu nie bedzie takich
przypadkow jak u mojej znajomej,



Ale za to będzie więcej potrąceń rowerzystów na ulicy przez samochody i
kółko się zamknie, lecz z gorszym bilansem ofiar i skutków.

WuKa

Citizen X
15 Cze 2006, 07:43

 Jakie
| zasady obowiązują?  :)

Jak juz ktos wspomnial "Przepisy o Ruchu Drogowym".
Od siebie dodam ze ciesze sie iz Policja zaczela na
to zwracac uwage.



A spisują też ludzi łażących po ścieżkach rowerowych jak święte krowy, żeby
było sprawiedliwie...?

castrol
15 Cze 2006, 07:46

Jak juz ktos wspomnial "Przepisy o Ruchu Drogowym".
Od siebie dodam ze ciesze sie iz Policja zaczela na



Nie do konca jest to prawda.
Jesli na drodze jest ograniczenie predkosci ponad (chyba) 50 km/h to
rowerzysta moze sie poruszac chodnikiem. Oczywiscie na tym chodniku
pierwszenstwo maja bezwglednie piesi.

castrol
15 Cze 2006, 07:47

Jesli na drodze



oczywiscie na jezdni, nie drodze :)

castrol
15 Cze 2006, 07:52

Tak, naprawdę jazda po chodniku jest zabroniona, od zawsze.
Obowiązują Przepisy o Ruchu Drogowym.



Taaa? Ciekawe, a czytales chociaz kiedykolwiek PoRD?

Wiec Cie oswiece :)

Art. 33. 5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez
kierującego rowerem jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy:

1) opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub

2) szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest
dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i
brakuje wydzielonej drogi dla rowerów.

Dorota
15 Cze 2006, 07:54

A spisują też ludzi łażących po ścieżkach rowerowych jak święte krowy,
żeby
było sprawiedliwie...?



Dokładnie! Albo takich, co uznają, że ścieżka rowerowa to idealne miejsce na
spacer z wózkiem...

castrol
15 Cze 2006, 07:54

Przed chwilą spisali mnie za jazdę rowerem po chodniku pustą ulicą (dodam ze
byla to Rakowiecka i w dodatku Święto, jakby nie było Boże Ciało), nie
pędziłam z zawrotną szybkością, a na chodniku w odległości kilometra nie
było ludzia. Usłyszalam jedynie text: A jakby ktoś ze sklepu wychodził ??
Rotfl. o ile się nie mylę, to sklepy dziś zamknięte. Radzę jednak omijać tą
ulicę  szerookim łukiem, zastanawia mnie jedno,czy naprawdę jazda po
chodniku jest już zabroniona? Coś w przepisach się zmieniło? Rozumiem że jak
będę pędziła po ulicy to dostanę mandat za przekroczenie prędkości? Jakie
zasady obowiązują?  :)



Jazda po chodniku nie jest zabroniona. Ale ty, jako uczestnik ruchu
drogowego, powinienes bezwglednie znac PoRD. To ze jestes rowerzysta,
czy nawet pieszym nie zwalnia cie od odpowiedzialnosci przestrzegania
tych przepisow.

Art. 33. 5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez
kierującego rowerem jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy:

1) opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub

2) szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest
dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i
brakuje wydzielonej drogi dla rowerów.

Budzik
15 Cze 2006, 08:01

Przed chwilą spisali mnie za jazdę rowerem po chodniku pustą ulicą
(dodam ze byla to Rakowiecka i w dodatku Święto, jakby nie było Boże
Ciało), nie pędziłam z zawrotną szybkością, a na chodniku w odległości
kilometra nie było ludzia. Usłyszalam jedynie text: A jakby ktoś ze
sklepu wychodził ?? Rotfl. o ile się nie mylę, to sklepy dziś
zamknięte. Radzę jednak omijać tą ulicę  szerookim łukiem, zastanawia
mnie jedno,czy naprawdę jazda po chodniku jest już zabroniona? Coś w
przepisach się zmieniło? Rozumiem że jak będę pędziła po ulicy to
dostanę mandat za przekroczenie prędkości? Jakie zasady obowiązują?
:)



jak jest maksymalna predkosc dozwolona dla samochodów na tej ulicy?

Filip Ozimek
15 Cze 2006, 08:02

Jak juz ktos wspomnial "Przepisy o Ruchu Drogowym".
Od siebie dodam ze ciesze sie iz Policja zaczela na
to zwracac uwage.



        Może i dobrze, bo ostatnio pojawia się coraz więcej idiotów jeżdżących
na rowerach po zatłoczonym Nowym Świecie w środku dnia.

Andrzej Lawa
15 Cze 2006, 07:54

Przed chwilą spisali mnie za jazdę rowerem po chodniku pustą ulicą (dodam ze
byla to Rakowiecka i w dodatku Święto, jakby nie było Boże Ciało), nie



W razie gdyby trafiło to do sądu grodzkiego, broń się brakiem
szkodliwości społecznej (jechałaś powoli) oraz stanem wyższej
konieczności (nie było ścieżki rowerowej, a jazda po ulicach, z tymi
stadami palantów wyprzedzających bez trzymania przepisowego ani nawet
bezpiecznego dystansu i z reguły przy prędkości 2x dozwolona).
Andrzej Lawa
15 Cze 2006, 07:55

Jakie
| zasady obowiązują?  :)

Jak juz ktos wspomnial "Przepisy o Ruchu Drogowym".
Od siebie dodam ze ciesze sie iz Policja zaczela na
to zwracac uwage. Moze dzieki temu nie bedzie takich
przypadkow jak u mojej znajomej, kiedy to rowerzysta
potracil jej babcie ktora z peknieta miednica wyladowala
w szpitalu a ten skurwiel nawet jej nie pomogl tylko uciekl.



A ty jesteś z gietrychjugend, że naziolską odpowiedzialność zbiorową
chcesz stosować?

castrol
15 Cze 2006, 08:09

W razie gdyby trafiło to do sądu grodzkiego, broń się brakiem
szkodliwości społecznej (jechałaś powoli) oraz stanem wyższej
konieczności (nie było ścieżki rowerowej, a jazda po ulicach, z tymi
stadami palantów wyprzedzających bez trzymania przepisowego ani nawet
bezpiecznego dystansu i z reguły przy prędkości 2x dozwolona).



Poza tym jesli na Rakowieckiej ruch pojazdów jest
dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, a szerokosc chodnika po
ktorym sie poruszal wynosi co najmniej 2 m to wystarczy powolac sie na
odpowiedni przepis PoRD i wyjdzie jak wielka ignorancja wykazali sie
policjanci :)

Outsider
15 Cze 2006, 08:16

A ty jesteś z gietrychjugend, że naziolską odpowiedzialność zbiorową
chcesz stosować?



Kolega ma braki w edukacji.
Odpowiedzialnosc zbiorowa byla w komunie.
Nazisci wyznawali wyzszosc jednej rasy nad innymi.

Piotr

Waldek Godel
15 Cze 2006, 08:16

1) opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub

2) szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest
dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i
brakuje wydzielonej drogi dla rowerów.



Wskaż który z tych przypadków obowiązuje na Rakowieckiej albo przestań
trollować.

castrol
15 Cze 2006, 08:36

Wskaż który z tych przypadków obowiązuje na Rakowieckiej albo przestań
trollować.




"Tak, naprawdę jazda po chodniku jest zabroniona, od zawsze."

Ja ci tylko wytknalem ze sie mylisz a ty nawet nie potrafisz przyznac
sie do bledu :)

Wiec jazda po chodniku jest zabroniona od zawsze czy nie jest?

Waldek Godel
15 Cze 2006, 08:36

Wiec jazda po chodniku jest zabroniona od zawsze czy nie jest?



Owszem, jest ogólnie (czyli poza pewnymi wyjątkami) zabroniona.
Przypominam, że ogólne ograniczenie prędkości na terenie zabudowanym wynosi
50 km/h.

Andrzej Lawa
15 Cze 2006, 08:56

jak jest maksymalna predkosc dozwolona dla samochodów na tej ulicy?



Ja wiem, że przepisy mówią o maksymalnej dozwolonej, ale przepisy
zakładają, że to ograniczenie jest przestrzegane. A sytuacja jest taka,
że de facto wszyscy jeżdżą co najmniej o połowę szybciej.
Alfer
15 Cze 2006, 09:24

Przed chwilą spisali mnie za jazdę rowerem po chodniku pustą ulicą (dodam
ze byla to Rakowiecka i w dodatku Święto, jakby nie było Boże Ciało), nie
pędziłam z zawrotną szybkością, a na chodniku w odległości kilometra nie
było ludzia. Usłyszalam jedynie text: A jakby ktoś ze sklepu wychodził ??



Pomijajac fakt, ze Sirenia faktycznie nie zna przepisow, to cala ta sytuacja
jest niestety kretynstwem. Typowa biurokracja i formalizm. Jak czytam o
takich "sukcesach" naszej policji to sie we mnie gotuje. Bo rowerzyste
zatrzymac latwo, ale stado kiboli jakby trudniej... dopoki bedzie u nas
mentalnosc tego typu to "zawsze" bedzie tak jak zwykle, czyli beznadziejnie.
Trzeci swiat, powiadam wam.

Ja tez mialem kilka razy "przyjemnosc" z policja, przy czym w 100%
przypadkow naruszenie przepisow z mojej winy rzeczywiscie nastepowalo, ale
ich szkodliwosc spoleczna byla zerowa. Na przyklad przejechanie rowerem
czerwonego swiatla o polnocy na pustej w obrebie x00 m ulicy. Jasne,
rozumiem zasade "zero tolerancji", ale w takim razie zyczylbym sobie - pod
warunkiem iz owszem bede przestrzegac przepisow ZAWSZE - aby ta gorliwosc
policji byla obiektywna i w pierwszym rzedzie dotyczyla POWAZNYCH
przestepstw, a nie glupot.

W opisanych tu przypadkach naprawde scyzoryk sie otwiera w kieszeni kiedy
slyszy sie jak fantastycznie policjanci poprawiaja sobie statystki, a ich
rzeczywista sprawnosc jest znikoma.

Wyzalilem sie, pozdrawiam, milego dnia.
male a.

Piotr Biegała
15 Cze 2006, 10:11

| ulicę  szerookim łukiem, zastanawia mnie jedno,czy naprawdę jazda po
| chodniku jest już zabroniona? Coś w przepisach się zmieniło? Rozumiem że jak
| będę pędziła po ulicy to dostanę mandat za przekroczenie prędkości? Jakie
| zasady obowiązują?  :)
Tak, naprawdę jazda po chodniku jest zabroniona, od zawsze.



Nie Waldku, nie od zawsze. Od ostatniej nowelizacji jakies 5-6 lat temu.
Wczesniej bylo wolno pod warunkiem ustepowania pieszym. Teraz wolno
tylko jesli ulica obok ktorej jest chodnik ma min. predkosc zapodana
powyzej 50 km/h, to rowerzysta moze po chodniku, ale pierwszenstwo maja
piesi.

Andrzej Lawa
15 Cze 2006, 10:34

| A ty jesteś z gietrychjugend, że naziolską odpowiedzialność zbiorową
| chcesz stosować?

Kolega ma braki w edukacji.



Nie jestem twoim kolegą. A braki w edukacji masz ty.

Odpowiedzialnosc zbiorowa byla w komunie.



Też.

Nazisci wyznawali wyzszosc jednej rasy nad innymi.



Też.

Pawel O'Pajak
15 Cze 2006, 11:27
Powitanko,

Przypominam, że ogólne ograniczenie prędkości na terenie zabudowanym wynosi
50 km/h.



Taaa, no i nawet jest przestrzegana... na parkingu.
Ja tam wole rowerzystow na chodnikach niz na ulicy. Obrazki z 2 dni:
wieczor, ulica Hynka, jedzie ciezarowka, a pol metra za nia rowerzysta.
Predkosac ok 50 km/h. Dzisiaj 2 rowerzystow jedzie Sobieskiego obok
sciezki rowerowej. Czy oni nie moga skakac na bandzi jak im tak potrzeba
adrenaliny?

Pozdroofka,
Pawel Chorzempa

Budzik
15 Cze 2006, 12:01

| jak jest maksymalna predkosc dozwolona dla samochodów na tej ulicy?

Ja wiem, że przepisy mówią o maksymalnej dozwolonej, ale przepisy
zakładają, że to ograniczenie jest przestrzegane. A sytuacja jest taka,
że de facto wszyscy jeżdżą co najmniej o połowę szybciej.



ale ja zupełnie nie w tym kontekscie.
Ponawiam wiec pytanie - jaka tam jest dozwolona predkosc na drodze?

zly
15 Cze 2006, 13:45

wieczor, ulica Hynka, jedzie ciezarowka, a pol metra za nia rowerzysta.
Predkosac ok 50 km/h.



Ale wczyms ci to przeszkadza? Moze blokuje ruch?

Dzisiaj 2 rowerzystow jedzie Sobieskiego obok
sciezki rowerowej.



Moze sciezka jest do dupy? Ja praktycznie ignoruje sciezki bo:
1. nie sa przystosowane pod moje rowery
2. sa duzo bardziej niebezpieczne niz jezdnia

marcin

Rafał Wawrzycki
15 Cze 2006, 14:08

     Może i dobrze, bo ostatnio pojawia się coraz więcej idiotów
     jeżdżących
na rowerach po zatłoczonym Nowym Świecie w środku dnia.



A takich to nie rozumiem. Asfalt na Nowym Świecie jest równy i jechanie
nim to sama przyjemność. Co prawda piesi wyskakują co chwilę na ulicę i
jak jedzie rowerzysta przepisowo, to go autobus nie może wyprzedzić bo
za wąsko, ale mi się podoba.

DoQ
15 Cze 2006, 14:17

Moze sciezka jest do dupy? Ja praktycznie ignoruje sciezki bo:
1. nie sa przystosowane pod moje rowery
2. sa duzo bardziej niebezpieczne niz jezdnia



No prosze, a jak ja chce pojezdzic "blachosmrodem" po jezdniach (za ktore w
przeciwienstwie do rowerzystow place haracz) nieprzystosowanych pod
cywilizowane samochody to sie rowerzysci bulwersuja i jeszcze jakies
zgromadzenia masowe organizuja...
Maciej Muszalski
15 Cze 2006, 14:19

przeciwienstwie do rowerzystow place haracz) nieprzystosowanych pod
cywilizowane samochody to sie rowerzysci bulwersuja i jeszcze jakies



nie obrazaj rowerzystow... za takiego sie uwazam :) jezdze dosc czesto
i "namietnie",ale w zadnych durnych masach kretynskich nie biore
udzialu. Wsrod rowerzystow sa ludzie myslacy racjonalnie,a nie tylko
nastolatki,ktorym mamusia daje kieszonkowe,aby mogli w piatki poszalec
i zablokowac czesc miasta. :))
Rafał Wawrzycki
15 Cze 2006, 14:22
Dnia 15 cze 2006 w liście

a
nie tylko nastolatki,ktorym mamusia daje kieszonkowe,aby mogli w
piatki poszalec i zablokowac czesc miasta. :))



Że tak spytam, bo mnie zaciekawiło: a na co to kieszonkowe od mamusi
idzie na masie?

Pawel Szymanski
15 Cze 2006, 13:53

[ciach]

Nie Waldku, nie od zawsze. Od ostatniej nowelizacji jakies 5-6 lat temu.



a ja korzystajac z okazji, ze znowu sie pojawiles na newsach, przypominam
o pewnych Twoich zaległościach....

Ever

Maciej Muszalski
15 Cze 2006, 14:33

Że tak spytam, bo mnie zaciekawiło: a na co to kieszonkowe od mamusi
idzie na masie?



na gadzety ...
Rafał Wawrzycki
15 Cze 2006, 14:42
Dnia 15 cze 2006 w liście

| Że tak spytam, bo mnie zaciekawiło: a na co to kieszonkowe od
| mamusi idzie na masie?

na gadzety ...



Np. lampki, kamizelki odblaskowe. To chyba dobrze, nie?

Maciej Muszalski
15 Cze 2006, 14:42

Np. lampki, kamizelki odblaskowe. To chyba dobrze, nie?



i do tego potrzebna jest masa kretynska? Ja podzespoly do bicykla
kupuje nie robiac przy tym rozpierduchy na miescie i nie dorabiam do
tego ideologii.

SQLwysyn
15 Cze 2006, 14:35

| wieczor, ulica Hynka, jedzie ciezarowka, a pol metra za nia rowerzysta.
| Predkosac ok 50 km/h.

Ale wczyms ci to przeszkadza? Moze blokuje ruch?

| Dzisiaj 2 rowerzystow jedzie Sobieskiego obok
| sciezki rowerowej.

Moze sciezka jest do dupy? Ja praktycznie ignoruje sciezki bo:
1. nie sa przystosowane pod moje rowery
2. sa duzo bardziej niebezpieczne niz jezdnia



To łosiu łamiesz PoRD. bo tam, gdzie przy drodze jest ścieżka rowerowa MASZ
OBOWIĄZEK z niej skorzystac.

SQLwysyn
15 Cze 2006, 14:41

| Przed chwilą spisali mnie za jazdę rowerem po chodniku pustą ulicą (dodam
| ze byla to Rakowiecka i w dodatku Święto, jakby nie było Boże Ciało), nie
| pędziłam z zawrotną szybkością, a na chodniku w odległości kilometra nie
| było ludzia. Usłyszalam jedynie text: A jakby ktoś ze sklepu wychodził ??

Pomijajac fakt, ze Sirenia faktycznie nie zna przepisow, to cala ta
sytuacja jest niestety kretynstwem.



Kretyństwem jest nie sytuacja, tylko obowiązujacy przepis uchwalony przez
nasz genialny sejm.
Tworząc wyjątki od reguly (prawo jazdy po chodniku pod pewnymi warunkami) i
nie tworząc obowiązku budowy ścieźek (wytyczania pasów) tylko dla rowerów
posłowie schowali głowe w piasek i wykazali sie niefrasobliwoscia.
Pozostyawiliruch rowerowi  żywiołowi.
Ale w Polsce przepisy sa spieprzone w prawie każdej ustawie - wiec dlaczego
PoRD mialoby byc madre i logiczne ?

darnok
15 Cze 2006, 15:02

Ponawiam wiec pytanie - jaka tam jest dozwolona predkosc na drodze?



Nie ma ograniczen/podwyzszen wiec obowiazuje 50km/h.
Ja mieszkam bardzo blisko i osobiscie jezdze ulica bo jest szeroka (1,5
pasa) i rowniutka po zeszlorocznym remonciku.
Zakladam ze autorka jechala na odcinku Niepodleglosci-Woloska - bo tam sa
sklepy i troche chodnika.
Bo na budowanym odcinku Woloska-Zwirki juz jest sciezka niezla (kostka
niefazowana, rowna i bez dziwnych skretow) ale jeszcze nieoznakowana.
Piotr Biegała
15 Cze 2006, 15:07

| Nie Waldku, nie od zawsze. Od ostatniej nowelizacji jakies 5-6 lat temu.
a ja korzystajac z okazji, ze znowu sie pojawiles na newsach, przypominam
o pewnych Twoich zaległościach....



nie znowu;-) I nie ma problem bo jak sie ostatnio odezwalem do Cię to
nie odpisales. Napisz do mnie na priva - bo Twoj adres jest tajny;-))
Moj masz w stopce.

zly
15 Cze 2006, 15:22

No prosze, a jak ja chce pojezdzic "blachosmrodem" po jezdniach (za ktore w
przeciwienstwie do rowerzystow place haracz)



Pomijajac fakt, ze czesc rowerzystow rowniez posiada samochody. To placisz,
poniewaz jezdzac samochodem przyczyniasz sie w znacznie wiekszym stopniu to
niszczeniach tych drog niz ktos kto jezdzi rowerem
marcin

Grzegon McCartney Olędzki
15 Cze 2006, 15:18

Zakladam ze autorka jechala na odcinku Niepodleglosci-Woloska - bo tam sa
sklepy i troche chodnika.
Bo na budowanym odcinku Woloska-Zwirki juz jest sciezka niezla (kostka
niefazowana, rowna i bez dziwnych skretow) ale jeszcze nieoznakowana.



Chyba masz na myśli Racławicką. Jeśli tak, to:
 1) była mowa o Rakowieckiej :)
 2) na Racławickiej między Niepodległości a Wołoską nie ma sklepów (no trzy
budy przy Wołoskiej), nie ma chodnika i jest pusto - wiem, bo nie raz
jechałem rowerem - w tym przed chwilą.  Tutaj akurat chyba mylisz z Odyńca?

Zgadłem? :))

GO

zly
15 Cze 2006, 15:24

i do tego potrzebna jest masa kretynska? Ja podzespoly do bicykla
kupuje nie robiac przy tym rozpierduchy na miescie



Nie, zebym byl zwolennikiem masy, choc czasem jest fajnie. Ale smiem
twierdzic, ze ta rozpierducha nie zmienia wiele w organizacji ruchu. Korki
sa takie same jak w kazdy inny piatek. Co najwyzej czesc kierowcow, musi 10
minut przeczekac az wszyscy przejada.

marcin

zly
15 Cze 2006, 15:30

To łosiu



Licz sie wasc ze slowami, bo moze kiedys z rozpedu powiesz tak komus w
realu i zle dla ciebie sie skonczy

łamiesz PoRD.



Wiem, i co z tego? Wszyscy lamia. Smiem nawet twierdzic ze bez wyjatku,
chociaz niektorym moze sie wydawac, ze sa jedynymi sprawiedliwymi

bo tam, gdzie przy drodze jest ścieżka rowerowa MASZ
OBOWIĄZEK z niej skorzystac.



Moglbym pisac o jakosci sciezek , bezsensownym prawie etc, bo zaraz pewnie
banda moralistow rzuci sie do klawiatur i zwyzywa od dresiarzy (potem
wsiada w swoje fury i beda smigac 80km/h po miescie). Ale szczerze mowiac
mi sie nie chce i mam to gleboko. Wyjasnilem juz czemu nie jezdze po
sciezkach. Jak cie to drazni to masz problem. I szczerze mowiac nie
interesuje mnie jaki mam obowiazek, tylko jak najszybciej, najbezpieczniej
i najwygodniej dojade do celu

marcin

darnok
15 Cze 2006, 15:25

Wszyscy na grupie pl.regionalne.warszawa czytajcie uważnie, bo darnok

| Zakladam ze autorka jechala na odcinku Niepodleglosci-Woloska - bo
| tam sa sklepy i troche chodnika.
| Bo na budowanym odcinku Woloska-Zwirki juz jest sciezka niezla
| (kostka niefazowana, rowna i bez dziwnych skretow) ale jeszcze
| nieoznakowana.

Chyba masz na myśli Racławicką. Jeśli tak, to:
1) była mowa o Rakowieckiej :)
2) na Racławickiej między Niepodległości a Wołoską nie ma sklepów (no
trzy budy przy Wołoskiej), nie ma chodnika i jest pusto - wiem, bo
nie raz jechałem rowerem - w tym przed chwilą.  Tutaj akurat chyba
mylisz z Odyńca?

Zgadłem? :))



Zgadles...
Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie... poza tym ze wlasnie tamtedy z
godzine temu jechalem rowerem i po pobierznym rzucie oka - uznalem ze o tym
mowimy ;-)

Grzegon McCartney Olędzki
15 Cze 2006, 15:26
Wszyscy na grupie pl.regionalne.warszawa czytajcie uważnie, bo castrol

| Przed chwilą spisali mnie za jazdę rowerem po chodniku pustą ulicą (dodam
| ze byla to Rakowiecka i w dodatku Święto, jakby nie było Boże Ciało), nie
Art. 33. 5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez
kierującego rowerem jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
1) opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub
2) szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest
dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i
brakuje wydzielonej drogi dla rowerów.



Tak w ramach trollowania, to...

... z tego, co wiem to ul. Rakowiecka jest drogą, po której ruch pojazdów
jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h - a że nie cały czas, tylko
w nocy, to inna sprawa.

I co? Co na to powiedziałby prawnik?

GO

Budzik
15 Cze 2006, 15:31

... z tego, co wiem to ul. Rakowiecka jest drogą, po której ruch
pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h - a że nie
cały czas, tylko w nocy, to inna sprawa.

I co? Co na to powiedziałby prawnik?



to znaczy ze mozna jechac chodnikiem miedzy 23 a 5. I tak po wiekszosci
dróg w terenie zabudowany.
P.S. Nie jestem prawnikiem... :)

Rafał Wawrzycki
15 Cze 2006, 15:35
Dnia 15 cze 2006 w liście

i do tego potrzebna jest masa kretynska? Ja podzespoly do bicykla
kupuje nie robiac przy tym rozpierduchy na miescie i nie dorabiam do
tego ideologii.




podejrzane rzeczy wydają "dzieci kieszonkowe od mamusi". Chyba tak to
szło...

jaQbek
15 Cze 2006, 15:55

A jakby ktoś ze sklepu wychodził ??



A jakby tak pana matka przechodziął przez ulicę ... Skąd ja znam te tekst ;)
A to że policjantom się zwyczajnie nudzi, to żadna nowość.
Tak wogóle, przedstawili się ?

jaQbek
15 Cze 2006, 15:59

Ale za to będzie więcej potrąceń rowerzystów na ulicy przez samochody i kółko
się zamknie, lecz z gorszym bilansem ofiar i skutków.



Bo rowerzysta powinien poruszac się po nieistniejącej przestrzeni oddzielającej
jezdnię od chodnika.

Andrzej Lawa
15 Cze 2006, 15:49

| Moze sciezka jest do dupy? Ja praktycznie ignoruje sciezki bo:
| 1. nie sa przystosowane pod moje rowery
| 2. sa duzo bardziej niebezpieczne niz jezdnia

To łosiu łamiesz PoRD. bo tam, gdzie przy drodze jest ścieżka rowerowa
MASZ OBOWIĄZEK z niej skorzystac.



OK, to wytłumacz mi jak skorzystać ze ścieżki, której całą szerokość
zajmuje zaparkowany samochód ;-

Albo która (zimą) w ogóle nie jest odśnieżona.

Misiek
15 Cze 2006, 16:10

| A jakby ktoś ze sklepu wychodził ??
A jakby tak pana matka przechodziął przez ulicę ... Skąd ja znam te
tekst ;)



Bo to są skutki, jak się niepotrzebnie tłumaczą. Powinni odpowiedzieć
mniej więcej tak: "Do nas nie należy ocena czy prawo ma sens czy nie,
tylko jego egzekwowanie. W sprawie zmiany prawa proszę się zgłaszać do
posła ze swojego okręgu wyborczego."

zly
15 Cze 2006, 16:20

OK, to wytłumacz mi jak skorzystać ze ścieżki, której całą szerokość
zajmuje zaparkowany samochód ;-
Albo która (zimą) w ogóle nie jest odśnieżona.



Ee tam. teoretyzujacego beto nie da siw przekonac. masz jechac i juz. Ew
zadzwonic po odpowiednie sluzby. A jak sie ni da to zejsc z roweru i
prowadzic, bo przeciez "jak on nie moze samochodem wjechac do muzeum, to
nie zabiera tam samochodu" czy jakos tak...

marcin

SQLwysyn
15 Cze 2006, 16:19


| Moze sciezka jest do dupy? Ja praktycznie ignoruje sciezki bo:
| 1. nie sa przystosowane pod moje rowery
| 2. sa duzo bardziej niebezpieczne niz jezdnia

| To łosiu łamiesz PoRD. bo tam, gdzie przy drodze jest ścieżka rowerowa
| MASZ OBOWIĄZEK z niej skorzystac.

OK, to wytłumacz mi jak skorzystać ze ścieżki, której całą szerokość
zajmuje zaparkowany samochód ;-



Urywając mu lusterko przejeżdzajac obok niego. Oczywiście 'przypadkiem'.
Juz tam auta więcej nie postawi.

SQLwysyn
15 Cze 2006, 16:17

| To łosiu

Licz sie wasc ze slowami, bo moze kiedys z rozpedu powiesz tak komus w
realu i zle dla ciebie sie skonczy



A czy użyłem jakiegos obrazliwego słowa drewienko ?

| łamiesz PoRD.

Wiem, i co z tego? Wszyscy lamia.



Wszyscy? Nie przykładaj do innych swojej miary.

SQLwysyn
15 Cze 2006, 16:22


| A jakby ktoś ze sklepu wychodził ??
| A jakby tak pana matka przechodziął przez ulicę ... Skąd ja znam te tekst
| ;)

Bo to są skutki, jak się niepotrzebnie tłumaczą. Powinni odpowiedzieć
mniej więcej tak: "Do nas nie należy ocena czy prawo ma sens czy nie,
tylko jego egzekwowanie. W sprawie zmiany prawa proszę się zgłaszać do
posła ze swojego okręgu wyborczego."



Wreszcie cos misiek powiedziales z sensem na tej grupie.

Pawel O'Pajak
15 Cze 2006, 16:36
Powitanko,

 Wyjasnilem juz czemu nie jezdze po
sciezkach. Jak cie to drazni to masz problem.



Masz pancerny rower o masie 1000 kg z poduszkami, pasami, strefami
zgniotu, ze uwazasz, ze to problem kierowcow  samochodow, a nie rowerzystow?

I szczerze mowiac nie
interesuje mnie jaki mam obowiazek, tylko jak najszybciej, najbezpieczniej
i najwygodniej dojade do celu



I to mi sie podoba, oby Twoj dom nie stal na trasie przejazdu mojego
czolgu;-)

Pozdroofka,
Pawel Chorzempa

Pawel O'Pajak
15 Cze 2006, 16:39
Powitanko,

OK, to wytłumacz mi jak skorzystać ze ścieżki, której całą szerokość
zajmuje zaparkowany samochód ;-



Nie zajmuje, nikt nie przejezdza na Sobieskiego przez wysoki kraweznik i
drzewa, zeby stanac nie wiadomo po co na sciezce rowerowej.
BTW przeszkadza Ci samochod na sciezce, a nie mijajace Cie "na
centymetry" samochody na ulicy? Well...

Albo która (zimą) w ogóle nie jest odśnieżona.



Jaka teraz mamy pore roku?

Pozdroofka,
Pawel Chorzempa

Andrzej Lawa
15 Cze 2006, 16:29

Bo rowerzysta powinien poruszac się po nieistniejącej przestrzeni
oddzielającej jezdnię od chodnika.



Czyli wirtualnych ścieżkach rowerowych.

A większe miasta łączą wirtualne autostrady, zaś omijanie miast
ułatwiają wirtualne obwodnice.

Służba zdrowia też się jakby wirtualizowała... I w końcu sprawa się
rypnie i wszyscy zauważą, że to Matrix ;)

Krzysztof Olszak
15 Cze 2006, 17:17

| A spisują też ludzi łażących po ścieżkach rowerowych jak święte krowy,
żeby było sprawiedliwie...?

Dokładnie! Albo takich, co uznają, że ścieżka rowerowa to idealne miejsce na
spacer z wózkiem...



A zeby ylo calkiem sprawiedliwie to policja mogla by przestac udawac, ze
  zle zaparkowany samochod, lub taki, ktory jedzie po chodniku, albo
sciezce rowerowej wzdluz, to nie ich problem tylko strazy miejskiej.

Krzysztof

n_d
15 Cze 2006, 17:20

MASZ OBOWIĄZEK z niej skorzystac.



mnie to tylko jedno zastanawia...jak my mamy korzystać ze ścieżek, na
których np. zaparkowano samochody? (patrz: marszałkowska) albo po których
spacerują sobie ludzie i drą się na Ciebie jak im mówisz, żeby szli po
swojej części i nie zagradzali drogi rowerzystom? (Moczydło...Agrykola
bodajże)... nic tylko po ściezkach jezdzić, potrącać ludzi i zrywać lusterka
;)

i żeby nie było ;) nie atakuję Ciebie tylko absurdalny przepis ;)

n_d

MiSzA
15 Cze 2006, 17:42

To łosiu łamiesz PoRD. bo tam, gdzie przy drodze jest ścieżka rowerowa
MASZ OBOWIĄZEK z niej skorzystac.



Owszem - zgadza się. A ścieżka, aby była ścieżką (że tak sobie zgrabnie
powiem) musi spełniać warunki z rozporządzenia ministra (już chyba)
infrastruktury (niestety nie udało mi się teraz do niego dokopać) - dla
ułatwienia dodam, że ścieżka rowerowa nie może mieć nachylenia większego niż
2 stopni na bodajże kilometrze... Ale z pamięci piszę - być może było 3
stopnie. To raz. Dwa - jeżeli nie mogę wjechać na ścieżkę rowerową zgodnie z
PoRD, to sorry Batory, ale nie mam obowiązku jechać ścieżką - a przecież
większość ścieżek w W-wie (na przykład) zaczyna się nagle i równie nagle
kończy - bo akurat jest "świeży" kawałek starej drogi. Nie mam obowiązku
teleportować się nagle na drugą stronę ulicy. Po trzecie - to, że prawidłowo
jadący rowerzysta nie może często się czuć bezpiecznie, nie może być ani
przyczyną ani powodem dla tego by zaprzestać jeździć rowerem - kierowca ma
zasrany obowiązek wyprzedzać mnie z zachowaniem metra - i nie ma znaczenia
czy mam akurat obowiązek jechać ścieżką, czy jadę drogą na której ścieżki
nie ma - to jego obowiązek. Tak samo jak nie może przejechać na pasach
pieszego który jest na czerwonym - bo jest na czerowonym. Kierujący nie mają
wyobraźni - niestety. Nie mają też umiejętności - a to już woła o pomstę do
nieba. Często jadąc samochodem widzę debila który zamiast wychamować i
następnie wyprzedzić rowerzystę (bo z przeciwnej strony coś jedzie a mamy po
jeden pas) - za nic ma bezpieczeństwo i zdrowie człowieka na rowerze - wali
śmiało i jedzie na milimetry. Za coś takiego powinno się odbierać prawo
jazdy. Tak samo jak za wyprzedzanie na pasach - NB najczęstsza przyczyna
śmiertelnych potrąceń pieszych w mieście - bo debil się zamyślił i nie
zauważył że facet na pasie obok stanął by przepuścić pieszego... Kierowcę
który nie szanuje rowerzysty na drodze - wyprzedza na milimetry, spycha do
rowu (zadarzało się) oraz uważa że tylko on ma prawo jechać ulicą (co drugi
kierowca "z mordą" - z tych których ja spotykam - wali mi tekst - spierdalaj
na chodnik!... - zawsze odpowiadam jak mogę - "poczytaj PoRD! - z nadzieją
że może choć jeden przeczyta...) powinno się wpuścić za kółko i puścić przed
nim jego żonę / dziecko na rowerze - i kazać mu jechać jak zawsze - ciekawe
czy nadal by spychał/ zajeżdzał drogę/ wyprzedzał na milimetry... ech...

Ludzie - drogi mamy jakie mamy - wystarczy odrobina kultury. Często pomagają
drobne gesty, czasem zwykła uprzejmość i od razu lepiej się jeździ. Nigdy
nie przejeżdzam na czerwonym - zawsze staje na światłach - choćbym tempówki
właśnie robił - nie pcham się na czerowonym przed autobus - łatwiej ja go
wyprzedzę gdy będzie zjeżdzał na przystanek, niż czasaem on wyprzedzi mnie
przed przystankiem, jak jest zielona strzałka patrzę czy ktoś nie będzie
skręcać - jak takiego widzę to puszczam... itp itd - zwykłe czynności
usprawnijące wspólne poruszane się po drodze.

Czego Wszystkim i sobię życzę...

Andrzej Lawa
15 Cze 2006, 17:32

Powitanko,

| OK, to wytłumacz mi jak skorzystać ze ścieżki, której całą szerokość
| zajmuje zaparkowany samochód ;-

Nie zajmuje, nikt nie przejezdza na Sobieskiego przez wysoki kraweznik i
drzewa, zeby stanac nie wiadomo po co na sciezce rowerowej.



Cały kraj (a nawet cała Warszawa) nie składa się wyłącznie z Sobieskiego.

A SQLwysyn pisał ogólnie.

BTW przeszkadza Ci samochod na sciezce, a nie mijajace Cie "na
centymetry" samochody na ulicy? Well...



Oprócz ścieżki i jezdni jest jeszcze chodnik - a od pretensji o jazdę
chodnikiem ze strony nadgorliwych polucjantów zaczął się wątek.

| Albo która (zimą) w ogóle nie jest odśnieżona.

Jaka teraz mamy pore roku?



A ona już na stałe?

Rychu Hassad
15 Cze 2006, 18:59

Przed chwilą spisali mnie (...)



Ciesz się, że mandatu nie dostałaś. Spisanie, to u nich na
porządku dziennym... a że dzisiaj nie było kogo to... sama widzisz :)

SHP
15 Cze 2006, 19:14

No prosze, a jak ja chce pojezdzic "blachosmrodem" po jezdniach (za ktore w
przeciwienstwie do rowerzystow place haracz)



Przykro mi, ale bredzisz.. Ty więcej wydajesz na paliwo, ja więcej wydaję na
inne produkty, oszczędzając na paliwie. Nie dotuję w ten sposób monopolistów i
pozwalam się rozwinąć gospodarce w innych branżach.. Ale, jakby nie patrzeć,
moja kasa trafia do budżetu.. Przestań więc pitolić, że rowerzyści nic nie
płacą.. Poza tym, weź sobie jeszcze zasięgnij lektury o kosztach zewnętrznych
..

Krzysztof Olszak
15 Cze 2006, 19:51

No prosze, a jak ja chce pojezdzic "blachosmrodem" po jezdniach (za ktore w
przeciwienstwie do rowerzystow place haracz)



Wbrew pozorom wszyscy obywatele sie loza na te drogi, rowerzysci tez.
Twoje pieniadze ida najpiewr do wspolnego wora, z ktorego sie wydziela a
to na drogi, a to na pensje dla poslow itd.

Krzysztof

Bartek Jablonski
15 Cze 2006, 20:07

Przed chwilą spisali mnie za jazde rowerem po chodniku pustą ulicą
(dodam ze byla to Rakowiecka i w dodatku Świeto, jakby nie bylo Boze



(...)

Hehe, ja za to samo dostalem mandat 50zl jakos z tydzien temu na Podwalu.
Co wiecej P. policjant powiedzial "jakby pan ostroznie pojechal ulica, to
byloby ok" Tylko ze Podwale jest jednokierunkowa i sugerowal, ze mialbym
jechac pod prad :-)

Bartek

Andrzej Lawa
15 Cze 2006, 21:46

Wbrew pozorom wszyscy obywatele sie loza na te drogi, rowerzysci tez.
Twoje pieniadze ida najpiewr do wspolnego wora, z ktorego sie wydziela a
to na drogi, a to na pensje dla poslow itd.



Obawiam się, że kolejność wydzielania jest deczko odwrotna ;-/
SQLwysyn
16 Cze 2006, 01:05


| Powitanko,

| OK, to wytłumacz mi jak skorzystać ze ścieżki, której całą szerokość
| zajmuje zaparkowany samochód ;-

| Nie zajmuje, nikt nie przejezdza na Sobieskiego przez wysoki kraweznik i
| drzewa, zeby stanac nie wiadomo po co na sciezce rowerowej.

Cały kraj (a nawet cała Warszawa) nie składa się wyłącznie z Sobieskiego.

A SQLwysyn pisał ogólnie.



Bo prawo stosuje sie ogólnie a nie po uważaniu.

| Albo która (zimą) w ogóle nie jest odśnieżona.

| Jaka teraz mamy pore roku?

A ona już na stałe?



A dlaczego trollujesz ?

SQLwysyn
16 Cze 2006, 01:11

| To łosiu łamiesz PoRD. bo tam, gdzie przy drodze jest ścieżka rowerowa
| MASZ OBOWIĄZEK z niej skorzystac.

Owszem - zgadza się. A ścieżka, aby była ścieżką (że tak sobie zgrabnie
powiem) musi spełniać warunki z rozporządzenia ministra (już chyba)
infrastruktury (niestety nie udało mi się teraz do niego dokopać) - dla
ułatwienia dodam, że ścieżka rowerowa nie może mieć nachylenia większego
niż 2 stopni na bodajże kilometrze... Ale z pamięci piszę - być może było
3 stopnie.



Najpierw znajdz to rozporzadzenie.

To raz. Dwa - jeżeli nie mogę wjechać na ścieżkę rowerową zgodnie z PoRD,
to sorry Batory, ale nie mam obowiązku jechać ścieżką



Tu sie mylisz. Masz obowiazek.

większość ścieżek w W-wie (na przykład) zaczyna się nagle i równie nagle
kończy - bo akurat jest "świeży" kawałek starej drogi. Nie mam obowiązku
teleportować się nagle na drugą stronę ulicy.



Masz. Nie teleportujac sie, tylko przeprowadzajac rower.

jadący rowerzysta nie może często się czuć bezpiecznie, nie może być ani
przyczyną ani powodem dla tego by zaprzestać jeździć rowerem - kierowca ma
zasrany obowiązek wyprzedzać mnie z zachowaniem metra



A co powiesz o takiej sytuacji.
Jedzie prosto auto z mostu Poniatowskiego, przejezdza rondo de Gaulle'a po
prawym pasie na zielonym swietle. Z Nowego Swiatu wyjezdza mu pod kola
kurier na rowerze, który ma tylko zielona strzalke. Nawet nie popatrzyl w
lewo, czy cos jedzie.
Każdy może przedstawic setki przykladów debilizmu kierujacych zamochodem
oraz rowerzystów. Rzecz w tym by obie strony zaczely przestrzegac
obowiazujacych przepisów i szanowac innych uczestników ruchu. A przewazajaca
liczba rowerzystów na chodnikach ma w dupie pieszych, nie dosc ze poruszaja
sie tam z naruszeniem przepisów to jeszcze zagrozenie powoduja.

Auguro
16 Cze 2006, 02:08

Przed chwilą spisali mnie za jazdę rowerem po chodniku pustą ulicą (dodam
ze
byla to Rakowiecka i w dodatku Święto, jakby nie było Boże Ciało), nie
pędziłam z zawrotną szybkością, a na chodniku w odległości kilometra nie



I bardzo dobrze. Przez rowerzystów jezdzących al. Niepodległości juz kilka
razy musiałem uciekać :)
Prawda jest taka że pędzą nie rozglądając się czy ktoś wychodzi z bramy czy
z uliczki.
Czy jak ulica na której jest zakaz ruchu jest pusta w Boże Ciało to tez
powinno byc wolno w nią wjeżdżać??

pl

DoQ
16 Cze 2006, 04:10

Przykro mi, ale bredzisz.. Ty więcej wydajesz na paliwo, ja więcej wydaję
na
inne produkty, oszczędzając na paliwie. Nie dotuję w ten sposób
monopolistów i
pozwalam się rozwinąć gospodarce w innych branżach.. Ale, jakby nie
patrzeć,
moja kasa trafia do budżetu.. Przestań więc pitolić, że rowerzyści nic nie
płacą.. Poza tym, weź sobie jeszcze zasięgnij lektury o kosztach
zewnętrznych



Tak jakbym ja nie placil za nic innego tylko za paliwo i nie dawal zarabiac
"innym branzom".
Pieprzysz, jak zwykle z reszta.

Przemek V
16 Cze 2006, 04:15

| To łosiu

Licz sie wasc ze slowami, bo moze kiedys z rozpedu powiesz tak komus w
realu i zle dla ciebie sie skonczy

| łamiesz PoRD.

Wiem, i co z tego? Wszyscy lamia. Smiem nawet twierdzic ze bez wyjatku,
chociaz niektorym moze sie wydawac, ze sa jedynymi sprawiedliwymi



Rozumiem, ze jak ja też złamię i śmignę obok ciebie 180 km/h z lusterkiem 10
cm. od twojego lewego łokcia to będziemy git w naszej wspólnocie łamiących ?

zly
16 Cze 2006, 04:35

A czy użyłem jakiegos obrazliwego słowa drewienko ?



:] Pryszcze juz dzis wycisnales?

Wszyscy? Nie przykładaj do innych swojej miary.



Nie przykladam do swojej. Wszyscy. Przynajmniej w Warszawie. Oczywscie nie
podam ci linku do badan etc, niemniej jednak kazdy lamie przepisy w ten czy
inny sposob, ew utrudnia innym jazde

zly
16 Cze 2006, 04:40

Tu sie mylisz. Masz obowiazek.



A ten dalej swoje...

Jedzie prosto auto z mostu Poniatowskiego, przejezdza rondo de Gaulle'a po
prawym pasie na zielonym swietle.



I oczywiscie cala ta trase, lacznie z mostem pokonywal jadac zgodnie z
ograniczeniem predkosci

SQLwysyn
16 Cze 2006, 05:25

| To łosiu

| Licz sie wasc ze slowami, bo moze kiedys z rozpedu powiesz tak komus w
| realu i zle dla ciebie sie skonczy

| łamiesz PoRD.

| Wiem, i co z tego? Wszyscy lamia. Smiem nawet twierdzic ze bez wyjatku,
| chociaz niektorym moze sie wydawac, ze sa jedynymi sprawiedliwymi

Rozumiem, ze jak ja też złamię i śmignę obok ciebie 180 km/h z lusterkiem
10
cm. od twojego lewego łokcia to będziemy git w naszej wspólnocie łamiących
?



Oczywiście, zadziala starotestamentowa zasada 'oko za oko'     :-)

SQLwysyn
16 Cze 2006, 05:27

| Tu sie mylisz. Masz obowiazek.

A ten dalej swoje...

| Jedzie prosto auto z mostu Poniatowskiego, przejezdza rondo de Gaulle'a
| po
| prawym pasie na zielonym swietle.

I oczywiscie cala ta trase, lacznie z mostem pokonywal jadac zgodnie z
ograniczeniem predkosci



Tak, oczywiście. Po moście prawym pasem - bo nie bylo 18. Z szybkościa 50 km
na h.
Wiesz co trollu - spadaj.

SQLwysyn
16 Cze 2006, 05:24

| A czy użyłem jakiegos obrazliwego słowa drewienko ?

:] Pryszcze juz dzis wycisnales?



Jestem losiątko ca 2x od ciebie starszy.

| Wszyscy? Nie przykładaj do innych swojej miary.

Nie przykladam do swojej. Wszyscy. Przynajmniej w Warszawie. Oczywscie nie
podam ci linku do badan etc, niemniej jednak kazdy lamie przepisy w ten
czy
inny sposob,



Nie 'każdy', tylko ty i tobie podobni freestylowo wychowane szczawie.

Szuwaks
16 Cze 2006, 05:46
Witam,

Przed chwilą spisali mnie za jazdę rowerem po chodniku pustą ulicą (dodam
ze byla to Rakowiecka i w dodatku Święto, jakby nie było Boże Ciało), nie
pędziłam z zawrotną szybkością, a na chodniku w odległości kilometra nie
było ludzia.



No żesz nareszcie pozytywna informacja! :)))

Rotfl. o ile się nie mylę, to sklepy dziś zamknięte. Radzę jednak omijać
tą ulicę  szerookim łukiem, zastanawia mnie jedno,czy naprawdę jazda po
chodniku jest już zabroniona? Coś w przepisach się zmieniło? Rozumiem że
jak będę pędziła po ulicy to dostanę mandat za przekroczenie prędkości?
Jakie zasady obowiązują?  :)



Oto cała prawda o większości użytkowników rowerów.
Mam rower więc jadę!
Wczoraj na Zakroczymskiej wyjechał na mnie rowerzysta jadący "pod prąd".
Za nim kolejni.
Na pytanie: "czy nie rozpoznajecie znaku zakazu ruchu?"
Usłyszałem: "Taaak? to możemy jechać po chodniku!"

Kobieto, wsiadając za ster pojazdu napędzanego siłą mięśni jesteś jego
kierowcą (kierujesz tym pojazdem) i bierzesz na siebie odpowiedzialność oraz
deklarujesz, że znasz regulacje dotyczące ruchu pojazdów.

I nie opowiadajcie dyrdymałów na temat zastawionych czy źle zbudowanych
ścieżek rowerowych.
Nie piszcie o tym jacy to kierowcy są źli i jak chcą was rozsmarować na
krawężniku.
Nie piszcie o przekraczających prędkość blachosmrodach
Nie piszcie o pieszych spacerujących po ścieżkach.
To nie ma sensu.

Większość z tych beztroskich rowerzystów, tych bez wiedzy jak i tych
jeżdżących z premedytacją źle, to napompowane bufony i cienkie bolki.

Zacznijcie od siebie.
Choć to wołanie ze środka gąszczu jakim jest ignorancja, pycha, niewiedza i
zupełny brak wyobraźni.

I takim samym świetnym newsem jakim jest dla mnie informacja o interwencji
na Rakowieckiej, będzie informacja o odholowywaniu źle zaparkowanych
pojazdów i wlepianiu mandatów przechodzącym na czerwonym świetle pieszym,
którzy nie wiedzą o tym, że należy przycisnąć guziczek by zapaliło się
zielone.

Szuwaks
16 Cze 2006, 05:50
Witam,

[...]. Jak cie to drazni to masz problem. I szczerze mowiac nie
interesuje mnie jaki mam obowiazek, tylko jak najszybciej, najbezpieczniej
i najwygodniej dojade do celu



I to właśnie jest motto wielu ludzi (nie tylko rowerzystów).
Nic dodać NIC ująć.
Zupełny brak szacunku dla innych użytkowników czegokolwiek.

Szuwaks
16 Cze 2006, 05:53
Witam,

Bo rowerzyste zatrzymac latwo, ale stado kiboli jakby trudniej... dopoki
bedzie u nas mentalnosc tego typu to "zawsze" bedzie tak jak zwykle, czyli
beznadziejnie.



I tu jesteś w błędzie.
Rowerzysta potrafi szybko przed policją uciec (no chyba, że jest nawalony).
Tymczasem okrążone stado kiboli jest mało mobline.

DoQ
16 Cze 2006, 06:40

Pomijajac fakt, ze czesc rowerzystow rowniez posiada samochody. To
placisz,



Slusznie, _część_ a nie wszyscy.

poniewaz jezdzac samochodem przyczyniasz sie w znacznie wiekszym stopniu
to
niszczeniach tych drog niz ktos kto jezdzi rowerem



Nawiazujac jeszcze do jazdy po jezdni. Skoro praktykujesz jazde rowerem po
jezdni, ignorujac w ten sposob sciezki rowerowe wzdluz niej - co powiesz na
to, zebym ja nagminnie wykorzystywal sciezki do jazdy samochodem - tak dla
mojej wygody?

MC
16 Cze 2006, 06:43

sa takie same jak w kazdy inny piatek. Co najwyzej czesc kierowcow, musi
10
minut przeczekac az wszyscy przejada.



I to jest o te 10 minut za długo. Można zwracać na siebie i swoje problemy
uwagę w mniej lepperowski sposób.

zly
16 Cze 2006, 06:55

I to właśnie jest motto wielu ludzi (nie tylko rowerzystów).
Nic dodać NIC ująć.



Coz, takie zycie.

Zupełny brak szacunku dla innych użytkowników czegokolwiek.



No nie do konca. Nie uwazam, ze jazda po ulicy gdy obok  jest sciezka jest
brakiem szacunku. Ta sciezka zaraz sie skonczy i i tak trzeba bedzie
zjechac na ulice. I czym to sie rozni od jazdy ulica kawalek wczesniej?

Jadac na rowerze staram sie "wtopic w ruch", wciskam sie etc, ale robie to
tak, zeby jednoczesnie ktos nie musial hamowac etc. Co do spowalniania
ruchu.. hmm roznica miedzy mna a samochodem nie powinna w wiekszosci
przypadkow wynosic wiecej niz 20km/h wiec bez przesady. Na swiatlach nie
blokuje pasa do skretu w prawo, zwalniam pas autobusom jak za mna jada bo
wiem, ze ciezko im wyprzedzic etc. Z drugiej strony np.  nie widze nic
szkodliwego spolecznie w przejezdzaniu na czerwonym, kiedy nie przeszkadza
to innym uczestnikom ruchu

zly
16 Cze 2006, 06:57

Jestem losiątko ca 2x od ciebie starszy.



Po czym wnosisz?

Nie 'każdy', tylko ty i tobie podobni freestylowo wychowane szczawie.



Wszyscy w stolicy? jezdzisz po miescie? Czy masz zakaz wychodzenia oza
podworko i swiat znasz tylko z internetu?

Krzysztof Olszak
16 Cze 2006, 06:52

Większość z tych beztroskich rowerzystów, tych bez wiedzy jak i tych
jeżdżących z premedytacją źle, to napompowane bufony i cienkie bolki.




tych "niedzielnych" uzytkownikow rowerow posiada zapewne prawo jazdy i
jadac samochodem z upodobaniem lamie ograniczenie predkosci, parkuje na
chodniku, albo sciezce rowerowej i z premedytacja popelania cala mase
innych wykroczen drogowych niezaleznie od tego, czy jedzie czy idzie.

I takim samym świetnym newsem jakim jest dla mnie informacja o
interwencji na Rakowieckiej, będzie informacja o odholowywaniu źle
zaparkowanych pojazdów i wlepianiu mandatów przechodzącym na czerwonym
świetle pieszym, którzy nie wiedzą o tym, że należy przycisnąć guziczek
by zapaliło się zielone.



A ja dla mnie swietna informacja bedzie taka, gdy policja bedzie tez
karac zarzadcow drog za bledy w oznakowaniu drog, lub inne pomysly
zagrazajace uzytkownikom, lub zachecajace ich do popelnienia
wykroczenia. I kiedy policja wiezmie sie sama za siebie: skoncza sie
akcje sluzace tylko i wylacznie nabijaniu statystyk, oraz wybiorczosc w
podejmowaniu interwencji, spychaniu zglaszajacych do innych sluzb -
strazy miejskiej.

Krzysztof

zly
16 Cze 2006, 06:59

I to jest o te 10 minut za długo. Można zwracać na siebie i swoje problemy
uwagę w mniej lepperowski sposób.



Jasne, codziennie mysle ze calkiem losowo ludzie jada te same dystanse +/-
10 min. I zwalanie winy na rowerzystow, czy konkretnie mase jest smieszne.

MC
16 Cze 2006, 06:53

I to właśnie jest motto wielu ludzi (nie tylko rowerzystów).
Nic dodać NIC ująć.
Zupełny brak szacunku dla innych użytkowników czegokolwiek.



Jakże typowy dla stylu życia na wsi. Zasady współżycia na obszarach o
większej gęstości zaludnienia można skopiować od tych narodów, które je
sformułowały albo czekać kilka pokoleń aż się same (takie same) wytworzą.

zly
16 Cze 2006, 07:03

Slusznie, _część_ a nie wszyscy.



I jak zamierzasz rozgraniczac ktorym rowerzystom wolno, a ktorym nie?

Skoro praktykujesz jazde rowerem po
jezdni, ignorujac w ten sposob sciezki rowerowe wzdluz niej - co powiesz na
to, zebym ja nagminnie wykorzystywal sciezki do jazdy samochodem - tak dla
mojej wygody?



Skoro praktykuje jazde po jezdni to mi to zwisa ;)
Sek w tym, ze sciezka rowerowa jest dla rowerow, a nie dla samochodow.
Jezdnia niestety dla niektorych jest dla obu typow pojazdow (poza miejscami
gdzie sa zakazy, ale tak naprawde czy to naprawde robi roznice, czy ja bede
wjezdzal i zjezdzal ze sciezki na ulice, czy caly czas bede po ulicy
jechal? czy tylko czepiamy sie dla zasady?)

marcin

DoQ
16 Cze 2006, 07:09

Skoro praktykuje jazde po jezdni to mi to zwisa ;)
Sek w tym, ze sciezka rowerowa jest dla rowerow, a nie dla samochodow.
Jezdnia niestety dla niektorych jest dla obu typow pojazdow (poza
miejscami



Zaraz zaraz, a nie jest tak jak juz pisano tu nie raz - sciezka rowerowa =
obowiazek jazdy po sciezce?

gdzie sa zakazy, ale tak naprawde czy to naprawde robi roznice, czy ja
bede
wjezdzal i zjezdzal ze sciezki na ulice, czy caly czas bede po ulicy
jechal? czy tylko czepiamy sie dla zasady?)



Dla niektorych jest, szczegolnie dla duzych pojazdow.

Szuwaks
16 Cze 2006, 07:15
Witam,

"niedzielnych" uzytkownikow rowerow posiada zapewne prawo jazdy i jadac
samochodem z upodobaniem lamie ograniczenie predkosci, parkuje na
chodniku, albo sciezce rowerowej i z premedytacja popelania cala mase
innych wykroczen drogowych niezaleznie od tego, czy jedzie czy idzie.



Zgadzam się z Tobą Krzyś.
To są jeszcze cieńsze bolki i barany.

A ja dla mnie swietna informacja bedzie taka, gdy policja bedzie tez karac
zarzadcow drog za bledy w oznakowaniu drog, lub inne pomysly zagrazajace
uzytkownikom, lub zachecajace ich do popelnienia wykroczenia. I kiedy
policja wiezmie sie sama za siebie: skoncza sie akcje sluzace tylko i
wylacznie nabijaniu statystyk, oraz wybiorczosc w podejmowaniu
interwencji, spychaniu zglaszajacych do innych sluzb - strazy miejskiej.



I tu też się zgadzam.
Nie mogę się doczekać kiedy policja naprawdę weźmie się do roboty.

Szuwaks
16 Cze 2006, 07:15
Witam,

| I to właśnie jest motto wielu ludzi (nie tylko rowerzystów).
| Nic dodać NIC ująć.
| Zupełny brak szacunku dla innych użytkowników czegokolwiek.

Jakże typowy dla stylu życia na wsi. Zasady współżycia na obszarach o
większej gęstości zaludnienia można skopiować od tych narodów, które je
sformułowały albo czekać kilka pokoleń aż się same (takie same) wytworzą.



Skopiować można, natomiast zaszczepić - gorzej :(

Szuwaks
16 Cze 2006, 07:22
Witam,

| I to właśnie jest motto wielu ludzi (nie tylko rowerzystów).
| Nic dodać NIC ująć.
Coz, takie zycie.



Być może Twoje, gdzieś się wychowałeś i środowisko wycisnęło na Tobie piętno
ignorancji.
Całę szczęście, że nie wszyscy są tacy.

Z drugiej strony np.  nie widze nic
szkodliwego spolecznie w przejezdzaniu na czerwonym, kiedy nie przeszkadza
to innym uczestnikom ruchu



Dobry kierowca (każdy kierowca czy operator czegokolwiek) charakteryzuje się
nawykami, które bez względu na sytuację drogową pozwalają zachowywać mu się
tak samo.
Wystawiasz zawsze rękę przy skręci czy zmianie pasa?
Obawiam się, że nie.
Podobnie jest z czerwonym.
Masz je więc stój baranie, bo Twój manewr może spowodować coś czego Twój
przyrząd do myślenia nie jest wstanie przewidzieć.

Wczoraj, taki właśnie koleś wyskoczył na Hożą przy czerwonym.
I co się stało?
Pierdyknął mu łańcuch bo za mocno nacisnął na pedał.
Jego szczęście, że wywinął orła bo samochody już nadjeżdżały.

Ot to był taki przykład braku wyobraźni.

MC
16 Cze 2006, 07:28

Jasne, codziennie mysle ze calkiem losowo ludzie jada te same dystanse +/-
10 min. I zwalanie winy na rowerzystow, czy konkretnie mase jest smieszne.



Twój argument nie ma sensu, masa nie jest zdarzeniem losowym.

MC
16 Cze 2006, 07:30

Skopiować można, natomiast zaszczepić - gorzej :(



Zależy od chęci uczenia się i otwartości na świat.

zly
16 Cze 2006, 07:39

Dla niektorych jest, szczegolnie dla duzych pojazdow.



Owszem (dlatego pisalem o zakazach:)). Niemniej jednak pisze tu o jakims
organizmie a nie scisle o paragrafach. Wyobraz sobie powiedzmy 3km odcinek
drogi, na pierwszym i ostatnim kilometrze jest sciezka. Czy komus ulatwi
zycie jesli rowerzysta bedzie tak wjezdzal i zjezdzal? Czy jesli zjedzie na
jednie tam gdzie nie ma jezdni to bedzie dobrze i nikomu nie przeszkadza, a
kawalek dalej juz egoistyczny cham ktory wszystkim wadzi? Proponowalbym
oprocz bezsensownego rzucania paragrafami troche rozsadku

marcin

zly
16 Cze 2006, 07:41

Twój argument nie ma sensu, masa nie jest zdarzeniem losowym.



Tym bardziej mozna zaplanowac trase tak, aby ja ominac.
Zreszta to wyglada jak szukanie kogos na kim mozna wyladowac frustracje
spowodowane staniem w korkach :
marcin

zly
16 Cze 2006, 07:48

Dobry kierowca (każdy kierowca czy operator czegokolwiek) charakteryzuje się
nawykami, które bez względu na sytuację drogową pozwalają zachowywać mu się
tak samo.



Tak robia tez bezmozgie roboty.

Wystawiasz zawsze rękę przy skręci czy zmianie pasa?
Obawiam się, że nie.



Obawiam sie, ze znowu zalezy od sytuacji. Jesli sie odwroce i nikogo za mna
nie ma to nie wystawiam. Jadac w korku gdzie samochody stoja rowniez nie,
bo to niebezpieczne (jedna reka troszke ciezej kierowac i spora szansa ze
walnie sieta wystawiona reka w jakis samochod). Natomiast kiedy jest
normalny ruch i samochody jadace z normalna predkoscia (80?) to wystawiam.
W wiekszosci przypadkow nawet gdzy skrecam w prawo i tak naprawde dla
jadacego z tylu nie ma to znaczenia

Masz je więc stój baranie, bo Twój manewr może spowodować coś czego Twój
przyrząd do myślenia nie jest wstanie przewidzieć.



No i mowic jak do slupa... Czy nowe samochody maja jakas opcje teleportacji
czy cos. Jezdze tak jak jezdze. I wiem jak sie zachowuja kierowcy
samochodow. Wiem kiedy moge przejechac na czerwonym nie powodujac zadnej
reakcji w otoczeniu (moze poza irytacja tych ktorzy stoja) i wiem kiedy
nie. Ot takie zwykle myslenie...

Wczoraj, taki właśnie koleś wyskoczył na Hożą przy czerwonym.
I co się stało?
Pierdyknął mu łańcuch bo za mocno nacisnął na pedał.
Jego szczęście, że wywinął orła bo samochody już nadjeżdżały.
Ot to był taki przykład braku wyobraźni.



Swietnie, ale chyba nie o tym rozmawiamy. Jak juz pisalem, moze to wydac
sie dziwne, ale wiem kiedy moge, a kiedy nie. I nie ryzykuje niepotrzebnie
marcin

MiSzA
16 Cze 2006, 08:13
Nie chcę żebyś się zaraz obraził czy obruszył, ale pitolisz - jedno trzeb Ci
oddać - przynajmniej jesteś konsekwentny - choć nie zawsze dobrze to o Tobie
świadczy...

Tu sie mylisz. Masz obowiazek.



Nieprawda - nie mam obowiązku. Jeżeli uważam że nieprawidłowo został
nałożony na mnie obowiązek powinnego zachowania się, mam prawo zachować się
tak jak uważam - oczywiście ponosząc tego konsekwencję. Policja ma obowiązek
interweniować - ja mam prawo nie przyjąć mandatu - spotkam się z Organem
Wykonawczym w Sądzie, w którym nasz spór - o ów obowiązek i jego prawidłowe
nałożenie. Oto wzrocowa, normalna, sytuacja. A jak jest w "realu"?
Zrozpaczony kierowca (bo musi wyprzedzić rowerzystę a 8 na 10 tego nie umie
prawidłowo zrobić) bierze "sprawiedliwość" w swoje ręce i (a) trąbi jak
idiota - myśląc że rowerzysta dzięki temu trąbieniu wyparuje (nie mam tutaj
na myśli trąbnięcia pt. "uwaga jadę"), (b) spycha do krawężnika - bo
przecież jakiś zapryszczony rowerzysta nie będzie spowalniać króla szos -
on - król szos wie, że jezdnia jest dla samochodów, więc król szos mu teraz
pokaże jakie to niebezpieczne jeździć po ulicy - może będzie mieć nauczkę na
przyszłość (NB. najczęściej takie sytaucje zdażają się na tych drogach gdzie
rower MA PRAWO jechać ulicą - bo nie ma ścieżki!!!), (c) kompletnie głupieje
i sam już nie wie - czy ma twardo przyspieszyć i przejeachać się lusterkiem
po deliwencie (sam się prosi swoją obecnością na ulicy!) czy może zwolnić i
prawidłowo wyprzedzić... Rzadko zdaża mi się spotkać kierowcę który
prawidłowo wykonuje manewr wyprzedzania...

Nie do kierowcy należy "wymierzanie" sprawiedliwości na ulicy - jak ma
problem - 112 / 997 / 986 - zgłosić odpowienim służbom - ew. poczekać na
nich i wskazać winnego palcem - takie prawo każdego obywatela.

Masz. Nie teleportujac sie, tylko przeprowadzajac rower.



Bzdura - nie mogę przecież przekraczać ulicy w miejscu niedozwolonym - nie
czytałeś uważnie.

A co powiesz o takiej sytuacji.
Jedzie prosto auto z mostu Poniatowskiego, przejezdza rondo de Gaulle'a po
prawym pasie na zielonym swietle. Z Nowego Swiatu wyjezdza mu pod kola
kurier na rowerze, który ma tylko zielona strzalke. Nawet nie popatrzyl w
lewo, czy cos jedzie.



Doskonale wiesz że takie przekrzykiwanie się i podawanie przykładów nie ma
sensu - wiesz też dobrze, że licytować się nie ma co - spójrz na proporcje -
gdy wracam z treningu (bo o tym aspekcie "rowerowania" wszyscy zapominają i
traktują "rowerzystów" jak jedną monolityczną grupę) to mijam co parenaścię
sekund kogoś kto łamie przepisy - nagminnie jestem wyprzedzany, a po
sekundzie od zakończenia manewru wyprzedzania kierujący włącza (jak ma taki
nawyk!) prawy kierunkowskaz... Rowerzysta ma wielokrotnie częściej do
czynienia z kretynami na drodze - niestety - takie mamy realia. Najgorsze
jest jednak to dziwne przekonanie, że gdy się jedzie samochodem to ma się
prawo pouczania innych - najczęściej nie mając pojęcia o czym się mówi. Mam
PJ od 10 lat - zrobiłem już mnóstwo kilometrów i przejeździłem praktycznie
całą europę - i jedno mnie przeraża - u nas kierowca który zna przepisy to
rodzynek... Spotkałem Anglików, Niemców, Francuzów - którzy mając w
perspektywie wyjazd do Polski pytali się mnie gdzie mogą znaleźć nasze
przepisy drogowe w ich języku... A u nas? W większości przypadków takie
zachowanie wzbudziło by uśmieszek politowania - bo przecież nasi rodzimi
Królowie Szos, dumni właściciele Zimnego Łokcia i Miszczowie Prostych są
zbyt dumni by się czegoś nowego uczyć - ba, oni wszystko wiedzą -
szczególnie to jakie gdzie są ograniczenia prędkości, że rowerzysta to może
tylko chodnikiem....

Przeżylismy trzy zabory, przeżyjemy i kaczory ...



Nie mów hop...

Pozdrawiam,

MC
16 Cze 2006, 08:17

Tym bardziej mozna zaplanowac trase tak, aby ja ominac.



To niech masa tak planuje trasy swoich demonstracji. Dlaczego większość ma
ustępować?  To się nazywa brak kultury i chamstwo.

Zreszta to wyglada jak szukanie kogos na kim mozna wyladowac frustracje
spowodowane staniem w korkach :



Bzdura, czy karanie za morderstwo można nazwać wyładowaniem frustracji
spowodowanej zabiciem człowieka?

zly
16 Cze 2006, 08:38

To niech masa tak planuje trasy swoich demonstracji. Dlaczego większość ma
ustępować?  To się nazywa brak kultury i chamstwo.



To sie nazywa legalne zgromadzenie. Zawsze moze zlozyc jakis wniosek aby
ten niecny proceder ukrocic

Bzdura, czy karanie za morderstwo można nazwać wyładowaniem frustracji
spowodowanej zabiciem człowieka?



Hmm... Morderstwo jest afaik niezgodne z prawem. Masy zgodne. (znajdz
roznice?)
Pozatym co to za porownanie. Kto kogo karze? I tak stoicie w korkach i tak
stoicie w korkach, tylko przez caly miesiac nie ma na kogo zwalac za to
winy bo przeciez nie na siebie. A akurat w ostatni piatek miesiaca trafia
sie ktos na kim mozna sie powyzywac (przynajmniej na usenecie)

marcin

MC
16 Cze 2006, 08:49

To sie nazywa legalne zgromadzenie. Zawsze moze zlozyc jakis wniosek aby
ten niecny proceder ukrocic



Nie dyskutujemy w tym miejscu o legalności tego procederu.

Hmm... Morderstwo jest afaik niezgodne z prawem. Masy zgodne. (znajdz
roznice?)



A co to ma do rzeczy? Dyskutujemy na temat kto komu przeszkadza.

Pozatym co to za porownanie. Kto kogo karze? I tak stoicie w korkach i tak
stoicie w korkach, tylko przez caly miesiac nie ma na kogo zwalac za to
winy bo przeciez nie na siebie.



Ja nie stoję w korkach, bo poruszam się zwykle innymi drogami.

A akurat w ostatni piatek miesiaca trafia
sie ktos na kim mozna sie powyzywac (przynajmniej na usenecie)



To już pisałeś, ale chyba widzisz różnicę między korkowaniem się z przyczyn
losowych a dokładaniem swego tylko żeby być zauważonym.

Andrzej Lawa
16 Cze 2006, 08:36

| Nie zajmuje, nikt nie przejezdza na Sobieskiego przez wysoki
| kraweznik i drzewa, zeby stanac nie wiadomo po co na sciezce rowerowej.

| Cały kraj (a nawet cała Warszawa) nie składa się wyłącznie z Sobieskiego.

| A SQLwysyn pisał ogólnie.

Bo prawo stosuje sie ogólnie a nie po uważaniu.



No to też mówię.

Ty pisałeś, ogólnie, że jak ścieżka jest, to zawsze nią trzeba jechać, a
ja się pytam, co z jeżdżeniem po ścieżkach niby istniejących ale
fizycznie niedostępnych.

| Albo która (zimą) w ogóle nie jest odśnieżona.

| Jaka teraz mamy pore roku?

| A ona już na stałe?

A dlaczego trollujesz ?



A dlaczego nie myślisz?

Szuwaks
16 Cze 2006, 09:58
Witam,

Wyciąłem wszystko, gdyż nie widzę sensu otwierać kredensu.
Zaliczam Cię do grupy wysokiego ryzyka i niskiego użycia szarej komórki
wbrew Twojemu dobremu samopoczuciu.
Nie miej jednak pretensji do kierowców, że Cię nie szanują jeśli Ty ich nie
szanujesz.
Jak dla mnie to wystarczy jako koniec dyskusji z Tobą a już na pewno z
Twoimi semiargumentami.

DoQ
16 Cze 2006, 10:07

samochodow. Wiem kiedy moge przejechac na czerwonym nie powodujac zadnej
reakcji w otoczeniu (moze poza irytacja tych ktorzy stoja) i wiem kiedy
nie. Ot takie zwykle myslenie...



No to pojechales teraz po calosci...
zly
16 Cze 2006, 11:28

No to pojechales teraz po calosci...



Ja mam  takie wrazenie, ze wy nie potraficie myslec samodzielnie i w zyciu
kierujecie sie tylko kodeksami i paragrafami. Zero dyskusji, zero

Dla was przykre i zalosne jest to, ze przejezdzam na czerwonym swietle gdy
jest pusta ulica, dla mnie przykre jest wasze podejscie...

marcin

SQLwysyn
16 Cze 2006, 12:59

| Jestem losiątko ca 2x od ciebie starszy.

Po czym wnosisz?



Po twoich manierach, poglądach i błedach ortograficznych szczeniaku.
Szkola sie skonczyla to gnojki w internecie szaleja.

SQLwysyn
16 Cze 2006, 13:03

| No to pojechales teraz po calosci...

Ja mam  takie wrazenie, ze wy nie potraficie myslec samodzielnie



Natomiast ty gówniarzu jeszcze w ogóle myslec nie potrafisz, bo ci sie
neurony w synapsy nie polaczyly.
I chyba juz nie zdąża, bo niedługo utworzysz mokrą czerwoną plamę na
jezdni - lawirując miedzy tirami w niedozwolonych miejscach i przejeżdzajac
na czerwonym. Korzyść z tego będzie - nie zdążysz genów swej głupoty dalej
przekazac.

SQLwysyn
16 Cze 2006, 13:00

Z drugiej strony np.  nie widze nic
szkodliwego spolecznie w przejezdzaniu na czerwonym, kiedy nie przeszkadza
to innym uczestnikom ruchu



Kretyn ?

SHP
16 Cze 2006, 14:08

Tak jakbym ja nie placil za nic innego tylko za paliwo i nie dawal zarabiac
"innym branzom".



Nie rozumiesz. Zakładając, że zarabiamy po tyle samo - kto daje zarabiać
więcej innym branżom: Ty, który z pewnością procentowo więcej pieniędzy, niż
ja, wtapiasz w samochód, czy ja, który podobne pieniądze na paliwo, wydaje na
co innego?
Poza tym krótko i treściwie pokazałem ci, że rowerzyści jednak wpłacają
pieniądze do budżetu, skąd idą pięniądze na nasze drogi. Mógłbym się wykazać
podobnym myśleniem, co i ty i powiedzieć, że kierowcy też nie płacą na drogi,
natomiast płacą jedynie inny podatek za towar, jakim jest ropa.
No i pojawia się jeszcze inna kwestia oparta o twoją logikę: dlaczego jeden
kierowca płaci za użytkowanie tego samego odcinka drogi mniej, a inny więcej?
Jednemu pali 5 litrów/100km, drugiemu 10 litrów. Rozumiem, że temu, co pali 10
litów powinno przysługiwać większe prawo do korzystania z dróg?

Pieprzysz, jak zwykle z reszta.



Jak zwykle brak merytorycznych argumentów.

zly
16 Cze 2006, 14:23

Natomiast ty gówniarzu jeszcze w ogóle myslec nie potrafisz, bo ci sie
neurony w synapsy nie polaczyly.



Nauczyles sie dzis nowych slowek na biologii? Gratuluje!

I chyba juz nie zdąża, bo niedługo utworzysz mokrą czerwoną plamę na
jezdni



Mam gleboka nadzieje, ze trafie na ciebie :oczywiscie jak juz bedziesz w
wieku kiedy mozna zdawac na prawo jazdy.

Z racji tego, ze zrobil sie watek personalny, rozwiazanie proponuje
przeniesc go na prv

DoQ
16 Cze 2006, 14:37

| Z drugiej strony np.  nie widze nic
| szkodliwego spolecznie w przejezdzaniu na czerwonym, kiedy nie
| przeszkadza
| to innym uczestnikom ruchu
Kretyn ?



Ja myslalem, ze on zartuje...
Wspominalem kiedys o sytuacjach, kiedy prawie zdjalem 'grillem'  "myślących"
w ten sposob rowerzystow.
Teraz wiem co czai sie w ich glowach.

DoQ
16 Cze 2006, 14:46

| Tak jakbym ja nie placil za nic innego tylko za paliwo i nie dawal
| zarabiac
| "innym branzom".

Nie rozumiesz. Zakładając, że zarabiamy po tyle samo - kto daje zarabiać
więcej innym branżom: Ty, który z pewnością procentowo więcej pieniędzy,
niż
ja, wtapiasz w samochód, czy ja, który podobne pieniądze na paliwo, wydaje
na
co innego?



Na co na parówki i chleb? Czy nowe siodelko do roweru? Czy zawiera sie w
nich tzw. podatek drogowy?

Poza tym krótko i treściwie pokazałem ci, że rowerzyści jednak wpłacają
pieniądze do budżetu, skąd idą pięniądze na nasze drogi. Mógłbym się
wykazać
podobnym myśleniem, co i ty i powiedzieć, że kierowcy też nie płacą na
drogi,
natomiast płacą jedynie inny podatek za towar, jakim jest ropa.



To co dzieje sie z moimi podatkami to juz inna kwestia.
Wskaz w ktorym miejscu placisz ow podatek przeznaczony (przynajmniej z
zalozenia) na drogi i ile cie to kosztuje rocznie.
Bo opowiesci, ze placisz kupujac nie wiem co.. nowe trampki to mozesz miedzy
bajki wsadzic.

No i pojawia się jeszcze inna kwestia oparta o twoją logikę: dlaczego
jeden
kierowca płaci za użytkowanie tego samego odcinka drogi mniej, a inny
więcej?
Jednemu pali 5 litrów/100km, drugiemu 10 litrów. Rozumiem, że temu, co
pali 10
litów powinno przysługiwać większe prawo do korzystania z dróg?



Jak zwykle masz problemy ze zrozumieniem.
Jeden i drugi placi, w zaleznosci od tego jakiego pojazdu uzywa. 40tonowy
tir spali b.duzo - ale znacznie bardziej przyczyni sie do zniszczenia
nawierzchni. To takie trudne?

zly
16 Cze 2006, 14:53

tir spali b.duzo - ale znacznie bardziej przyczyni sie do zniszczenia
nawierzchni. To takie trudne?



No wiec wracamy do tematu niszczenia nawierzchni przez rower :)
marcin

zly
16 Cze 2006, 14:59

Ja myslalem, ze on zartuje...
Wspominalem kiedys o sytuacjach, kiedy prawie zdjalem 'grillem'  "myślących"
w ten sposob rowerzystow.



Chyba jednak nie w ten sposob :/

Teraz wiem co czai sie w ich glowach.



Ty tez masz taki zerojedynkowy sposob myslenia? :/ O drugiej w nocy
bedziesz stal na przejsciu dla pieszych na czerwonym mimo, ze w promieniu
kilometra nic nie jedzie? Jesli tak to fajnie, ale na litosc boska jak ktos
jednak przejdzie to naprawde nie jest glupim samobojca :)

DoQ
16 Cze 2006, 14:57

| tir spali b.duzo - ale znacznie bardziej przyczyni sie do zniszczenia
| nawierzchni. To takie trudne?
No wiec wracamy do tematu niszczenia nawierzchni przez rower :)



Proponuje jeszcze wczesniej wrocic. Dlaczego pseudorowerzysci zwani Masa
Krytyczna maja pretensje, ze chce jechac samochodem po jezdni za ktora
(przynajmniej uczciwie zakladajac) slono place jak i inni uczestnicy ruchu
nie bedacy rowerzystami?

Misiek
16 Cze 2006, 15:25


| Przed chwilą spisali mnie (...)

Ciesz się, że mandatu nie dostałaś. Spisanie, to u nich na
porządku dziennym... a że dzisiaj nie było kogo to... sama widzisz :)



Zaraz, zaraz, przeoczyłem to! Tylko spisali? Tzn udzielili pouczenia? to
o co tej kobiecie chodzi? Powinna założyć wątek "Ale fajnych i życiowych
policjantów spotkałam." Nie walą bezmyślnie mandatów tylko stosują inne
środki przewidziane w KW, w zależności od wagi wykroczenia i sytuacji.

DoQ
16 Cze 2006, 16:13

Ty tez masz taki zerojedynkowy sposob myslenia? :/ O drugiej w nocy
bedziesz stal na przejsciu dla pieszych na czerwonym mimo, ze w promieniu
kilometra nic nie jedzie? Jesli tak to fajnie, ale na litosc boska jak
ktos
jednak przejdzie to naprawde nie jest glupim samobojca :)



Wyobraz sobie, ze nawet w nocy zatrzymuje sie na czerwonym swietle.
zly
16 Cze 2006, 16:30

Wyobraz sobie, ze nawet w nocy zatrzymuje sie na czerwonym swietle.



I swietnie. Czy ja tez musze, jesli nikogo nie ma? (a ja jestem pieszo badz
rowerem) Bo inaczej bede jakims psycholem?

MiSzA
16 Cze 2006, 16:25

Proponuje jeszcze wczesniej wrocic. Dlaczego pseudorowerzysci zwani Masa
Krytyczna maja pretensje, ze chce jechac samochodem po jezdni za ktora
(przynajmniej uczciwie zakladajac) slono place jak i inni uczestnicy ruchu
nie bedacy rowerzystami?



Czy tylko ja mam wrażenie że kręcimy się tutaj w kółko?
Na drogi per se płacimy wszyscy - bo są one utrzymywane z podatków. To raz.
Kierowcy płacą "ekstra" gdyż płacą akcyzę w paliwie - to dwa.
Na drogi płacą więc wszyscy podatnicy.

Znaczny odsetek rowerzystów, o ile nie większość, jest bądź będzie
kierowcami - więc argumen- płacę to mogę więcej - odpada.
Nigdy zresztą nie był on sensowny. Istota sporu polega bowiem na tym, że
mamy problem wynikający z legislacji - tj. sensowność wprowadzenia przepisu
bezwzględnie nakazującego jazdę "ścieżką" rowerową jest wysoce
problematyczna w naszych warunkach - nie dlatego że jacyś rowerzyści mają
fanaberię, ale dlatego, że posiadamy prawie zerową infrastrukturę rowerową w
miastach. Zauważ że problem w tym, że nie ma zintegrowanych rozwiązań
logistycznych - nie da się (chyba z jednym wyjątkiem w W-wie) porzejechać
ścieżką rowerową z punktu A do punktu B przez miasto - bo ścieżki mamy
porozrzucane po całej stolicu, nie są one połączone, budowane są "z musu"
przy okazji remontów ulic - i nikt nie myśli wtedy o tym, by ścieżka która
powstaje miała jakieś połączenie z innymi - i mamy wtedy klasyczną sytację -
zaczynasz jazdę ścieżką - po 400 metrach kończy się ona ot tak po prostu i
płynnie przechodzi w chodnik. Teoretyczni więc musisz wskoczyć na ulicę i
kontynuować jazdę ulicą - czekając na kolejny kawałek ścieżki rowerowej.
Jedziesz sobie ulicą i nagle pojawia się 150 metrów ścieżki - ale po drugiej
stronie drogi - nie możesz ot tak sobie przejechać - teoretycznie musisz
przerwać jazdę ulicą (bo jest ścieżka = zabronione), znaleźć przejście dla
pieszych, przejść na drugą stronę i kontynuować podróż... i tak dalej, i tak
w koło... I to jest moment w którym powstaje spięcie - bo mamy sytację
patową - jest obowiązek - nie ma mozliwości prawidłowego, nakazanego
zachowania się. Cosik jak z ustawą "203" - Sejm uchwalił, Senat przyklepał,
Prezydent podpisał, ale nikt nie może wykonać...

Cała debata (od zawsze zresztą) kręci się tylko wokół tego zagadnienia.

Moim zdaniem powinno się znieść NAKAZ jazdy ścieżką gdy taka jest. Ścieżki
powinny służyć dzieciom, osobom starszym i osobom małoletnim - z prostej
przyczyny - zakładamy że jako osoby młode (oczywiście chodzi o dzieci i
"młodzież") są mało odpowiedzialne i mogą nie zachować należytego standardu
ostrożności. Natomiast nic nie może usprawiedliwiać braku znajomości
przepisów u kierowców - nic. Każdy kto posiada prawo jazdy musi znać zasady
ruchu drogowego. I każdemu umoralniającemu kierowcy uświadamiam jedno -
niech się zastanowi jak traktuje pieszych na przejściach i na ulicy. Bo z
tego co obserwuje, to kierowcy w naszym kraju jeszcze nie do końca oswoili
się z pieszymi na drogach - a nasze (tj. kierowców i rowerzystów) problemy
można łatwo przenieść na grunt poszanowania wzajemnych praw w relacji -
kierowca - pieszy...

Więcej szacunku dla siebie - i więcej wiedzy na temat tego co nam wolno i
kto może wytykać kogo palcem...

I więcej samokrytycyzmu... bo jak czytam wypowiedzi purystów (kierowców) to
aż mi się wydaje że w jakimś równoległym świecie żyję - bo w teorii to u nas
każdy przepisów przestrzega...

Pozdrawiam,

MiSzA
16 Cze 2006, 16:31
Nie musisz ale powinieneś. Ja nie mam z tym problemu - ale wiesz, ja jestem
Poznaniak...
Jak jestem "spieszony" to czekam na przejściu jak jest czerwone - często
jako jedyny.
I słyszę czasem że "frajer" jestem - cóż - może i tak.
dos69
16 Cze 2006, 16:34

  Art. 33. 5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez

kierującego rowerem jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
1) opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub
2) szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest
dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i
brakuje wydzielonej drogi dla rowerów.



Roweru nie mam od 10 lat, bo już nie ma na niego miejsca w mieszkaniu (a
nawet dwóch rowerów), ale czy kiedyś było naprawdę aż tak dużo potrąceń
pieszych, że wprowadzili takie przepisy? Muszę przyznać, że taki przepis
dodatkowo zniechęca mnie do kupna roweru.
Po osiedlowych chodnikach (wzdłuż ulicy) często widuję jak jedzie jakaś
pani z koszykiem na zakupy albo pan z duuużym brzuchem na rozklekotanych
Wigrach. Policjant na ogół nie zatrzyma takiej osoby. Może dlatego że
nie jeżdżą szybko? Czy wy też macie takie odczucie?


Strona 1 z 31, 2, 3

Powiązane tematy

Innowacje w kartach miejskich
Metro Warszawa - Metro Moskwa
Szaleniec
nieczytelny bilet ZTM = problem :)
Po wczorajszym spotkaniu PeeRWu - (17 pazdziernika 2002)
komu ma służyc prohibicja
Na gape
Polska na wojne
Pod parasolami?? Co sie dzieje??
NIEREFORMOWALNI CYKLIZDZI
WAS THERE REALLY A HOLOCAUST/HOLOHOAX?
Tragedia w BlueCity
Bierzmowanie - gdzie? za ile?
Tłok w metrze
czym bronic sie przed agresywnym psem
Katalog wiadomości z grup dyskusyjnych || Start
Linki,