Witam,
Moim zdaniem argumenty typu, że organizatorzy nie chcieli się
wczęsniej ujawnić, albo że nikt nie chce pokazać zezwolenia są
poprostu chybione i to bardzo, gdyż nielegalne zgomadzenie, jakim
miałaby być Masa Krytyczna nie byłoby eskortowane przez policję i nie
odbywałoby się regularnie. Jakiekolwiek dyskusje na temat legalności
Masy Krytycznej są bezcelowe, gdyż jest to ewidentnie legalna
impreza.
Legalność mas:
http://www.zm.org.pl/?a=1998-masa
8 maja o godz. 16 w grupie ponad 100 rowerzystów wjechaliśmy na Rondo
Dmowskiego. Czekali już na nas podekscytowani dziennikarze, którzy od razu
zaczęli szukać najlepszych ujęć - rowerzyści z Dworcem Centralnym w tle,
rowerzyści zwartą grupą, rowerzyści wśród samochodów, rowerzyści między
autobusem i tramwajem... Przy drugim okrążeniu policjanci kierujący ruchem
zaczęli się denerwować: niby rower też pojazd, ale żeby w takiej ilości i do
tego w centrum? Początkowo usiłowali przestraszyć nas krzykami, potem
szarpaniem, a w końcu mandatami.
Gdzieś w 1999
http://www.masa.waw.pl/19xx/994.jpg
Legal i zgodnie z przepisami.
Pamiętna masa 21.06.2002
http://www.masa.waw.pl/2002/0621.html
http://www.zm.org.pl/?a=rowelucja
Policja na pl. Konstytucji spuściła manto legalnym uczestnikom legalnego
wydrzenia?
27.09.2002
pojawiła się policja na rowerach, czyli ktoś doszedł wreszcie do wniosku, że
należałoby zacząć masę cywilizować, co nie znaczy, że imprezka była
legalna..
http://www.masa.waw.pl/2002/0927.html
Ciekawy zapis z 28 marca 2003
"Następnie udała się w kierunku dworca centralnego w pobliżu którego po raz
ostatni tego dnia kilku policjantów próbowało sprowokować masę do
agresywnych zachowań. Na szczęście wkrótce pojawił się jakiś rozsądny
przełożony który nie dopuścił do dalszych agresywnych zachowań policji.
Jednak to co wydarzyło się do tej pory wystarczyło aby naładować energią
uczestników masy, dzięki czemu masa trwała 3,5 godziny."
Jak zwykle legalnie. -:)
Bardzo interesujący zapis o masie z 27 czerwca 2003
"1025 rowerzystów ruszyło z Pl. Zamkowego pod ratusz, gdzie została wręczona
petycja do władz miasta, a następnie pojechali dalej w kierunku Ochoty,
Mokotowa i Pragi. Najbardziej elitarna grupa masowiczów dotarła aż do
Lublina, gdzie wzięła udział w tamtejszej masie. Niestety w porównaniu do
masy lublińskiej, masa warszawska jest właściwie przejazdem chamów i pajaców
na rowerach. Ci normalni stanowią niestety zbyt małą grupę, aby można było
ich zauważyć. Właściwie to osób które starały się nie łamać zasad masy, na
oko nie było więcej niż 30."
Hmmmm...
No i wreszcie!!!!!
25 lipca 2003
"Wspaniale układała się także współpraca z Policją, która dzięki _zgłoszeniu
imprezy_ mogła oficjalnie uczestniczyć w przejeździe, co zaowocowało
udziałem wielu policjantów oraz strażników miejskich na rowerach. Także
policji zawdzięczamy pomysł pokonywania rond "pod prąd", co okazało się
świetnym pomysłem."
Czyli dopiero od tej chwili można mówić o jakiejkolwiek legalności masy.
Uczestniczyłem w zeszłym roku w policyjnej konferencji "Bezpieczeństwo w
wielkich aglomeracjach".
Swoją prezentację miał tam Naczelnik WRD KSP.
I powiedział tam, jakie problemy niosła ze sobą niekontrolowana masa
krytyczna i dlaczego podjęto i jakie działania, by ją ucywilizować, czyli by
mieć nad nią lepszą kontrolę.
Ale, ale!!!
26 grudnia 2003
"W związku ze zmianą przepisów dotyczących organizacji imprez takich jak
przejazdy rowerowe i związanych z tym licznych formalności, grudniowa masa
odbyła się bez oficjalnego zgłoszenia i była imprezą spontaniczną, bez
organizatora. Z obecnymi na starcie policjantami umowilismy się, że
pojedziemy zgodnie z przepisami ustalona z nimi trasa, jednak osoby jadace
na czele spontanicznie zmienily trase, przez co policjanci byli
niezadowoleni i po chwili poprosili nas o zakończenie imprezy. Zgodziliśmy
się na to i wróciliśmy na Pl. Zamkowy, aby policja mogła już sobie pojechać
świętować 2 dzień świąt, a my w tym czasie spotkaliśmy się na rynku starego
miasta, gdzie rozpoczęliśmy 2 przejazd ;) Nie niepokojeni przez stróżów
prawa, korzystając z pięknej pogody jeździliśmy przez kilka godzin,
przejeżdżając tylko co jakiś czas po schodach, gdy jechał za nami radiowóz."
I proszę, proszę jak jesteśmy w zgodzie z przepisami i masowiczami (piszę o
wydawaniu środkó przeznaczonych na inne cele)....
30 stycznia 2004
"Po Masie niektórzy wybrali się do La Madame by wspólnie porozmawiać o
rowerach, Masie i na inne tematy przy małym jasnym, bezalkoholowym ;-).
Dzięki 'Szprychówce' cena pewnego złocistego trunku dla tych wybrańców
wynosiła kilka złotych mniej, niż standardowa cena w tym lokalu, co
spowodowało, że koszt zakupu 'Szprychówki' zwrócił się niektórym ze sporą
nawiązką."
http://www.masa.waw.pl/szprych.htm
Co to jest szprychówka?
Jest to wspaniała pamiątka z Masy Krytycznej; dowód wsparcia Masy oraz
rowerowa karta rabatowa.
Można ją nabyć na każdej Masie Krytycznej w cenie 5zł (co miesiąc inny
wzór). Z pozyskanych w ten sposób funduszy opłacone zostanie oficjalne
zgłoszenie Masy (dzięki któremu otrzymujemy np. eskortującą nas kolumnę
pojazdów uprzywilejowanych). Nadwyżka funduszy będzie przeznaczona na
rozbudowę sprzętu grającego oraz inne urządzenia uświetniające nasz
przejazd. Masę można wspomóc kupując także oferowane przez nas akcesoria
rowerowe.
28 maja 2004
Zaczynają się niepokoje o legalność masy.
"W dniu przejazdu pod znakiem zapytania stanęła także przyszłość Masy (nie
wiadomo czy będzie zgłaszana, tak jak przez ostatni rok, co wróży szybki jej
koniec), jednak mamy nadzieję, że problem ten zostanie szybko rozwiązany
(więcej informacji pojawi się wkrótce na stronie www i liście mailowej).
Masa czerwcowa odbędzie się jeszcze bez żadnych zakłóceń."
25 czerwca 2004
"Ostatnia masa krytyczna to pierwszy od trzech lat przejazd w czerwcu bez
przepychanek z policją; już za miesiąc mamy pierwszą rocznicę legalnej masy
w Warszawie"
Czyli za każdym razem policja miała uwagi do masy.
Brak informacji o tym czy kolejna masa będzie legalna.
30 lipca 2004
27 sierpnia 2004
24 Września 2004
29 Października 2004
26 Listopada 2004
31 Grudnia 2004
9 stycznia 2005
Brak informacji o legalności masy
28 stycznia 2005
"W tym miesiącu jechaliśmy pod prąd ulic jednokierunkowych, gdzie uważamy,
że bez problemu można dopuścić 2-kierunowy ruch rowerowy, co jest obecnie
bardzo popularne w miastach zachodnioeuropejskich."
Za zgodą policji?
Nic o niej od dawna nie piszecie. Tak jak i o legalności masy.
Właśnie wczoraj wyjechał mi "pod prąd" jakiś baranek na Wilczej.
Ciął sobie w stronę Marszałkowskiej jak gdyby nigdy nic.
24 czerwca 2005
"Podczas przejazdu towarzyszyło nam 20 strażników miejskich oraz kilku
policjantów na rowerach - mamy nadzieję, że tak będzie także na kolejnych
przejazdach."
No to jak z tą legalnością?
A może działa na zasadzie przyzwyczajenia?
Jeżeli jakiś przeciwnik Masy ma co do tego wątpliwości,
niech skontaktuje się z siedzibą Masy bądź organizatorami
(www.masa.waw.pl), a nie zdaje dziwne pytania, insynuuacje, i wymaga
dowodów od ludzi, którzy z definicji przedstawić ich nie mogą.
Organizatorzy powinni sami zadbać by nikt nie miał wątpliwości co do tego co
robią.
Dlaczego nie mogą?
Tak trudno opublikować skany zezwoleń?
Jak rozumiem organizatrorzy to:
Marcin Myszkowski
Rafał Muszczynko
Marcin Czajkowski
(http://www.masa.waw.pl/kontakt.htm)
oraz aktywiści:
http://klmasa.w.interia.pl/aktyw.html
Mimo wszystko, całego zapału, ilości osób pojawiających się na skrzykiwanych
masach, powinny się one odbywać rzadziej.
Może na zasadzie "Wyścigu Pokoju"?
Raz do roku? :)
No dobra, i to na tyle grzebania się w masie krytycznej.